Press "Enter" to skip to content

Dla bredzących, że COVID-19 to ściema

Twierdzisz, że pandemia to ściema? Łudzisz się, że COVID-19 to lekka i przyjemna choroba? W takim razie przeczytaj, proszę, relacje osób, które już chorowały.

Poniżej znajdują się wybrane wypowiedzi osób należących do facebookowej grupy „Pulmonolog – tylko o COVID-19”.

Przełom października i listopada. Szybko się męczę. Czasami po wejściu na 2 piętro czuję jakbym miała ducha wyzionąć. Do tego cały czas okropnie bolą mnie ręce. Brałam leki przeciwzapalne i przeciwbólowe jak tylko przestałam ból wrócił i jest taki jakbym miała połamane kości dzisiaj miałam problem żeby na klawiaturze pisać, nie wspomnę o swobodnym otwieraniu drzwi. W nocy mam problem żeby kołdrę naciągnąć tak boli.

Ok. 8 tygodni temu, a nadal szybko się męczę, jestem nadmiernie senna, mam mgłę covidową (trudności z pamięcią, koncentracją, „uciekające” słowa…)

Początek grudnia. Brak węchu, smaku, omamy zapachowe- dym papierosowy. Osłabienie, kaszel, bóle głowy, bezsenność i szybkie męczenie się….i co najbardziej mi dokucza to luki w pamięci i brak koncentracji

Przełom listopad )grudzien. Do dzisiaj Bóle między łopatkami , w kl piersiowej, w okolicach wątroby, tachykardia. – echo serca w porządku. Wyniki w normie. Do tego nerwica lękowa( na lekach ) i koniecznosc wzięcia głębokiego wdechu co jakiś czas ( nie wiem na ile to na tle nerwowym a na ile jako powikłanie, bo na lekach p/lękowych się poprawiło,ale wraca….)

1 grudnia -kaszel, ból glowy,ucisk w zatokach, utrata węchu i smaku. W tej chwili przeblyski smaku , wech czasem przez sekundę

W listopadzie – osłabienie, kilka dni bez węchu, bóle stawów, ból nóg i kości miednicy, katar teraz luki w pamięci, uciekające słowa, problemy z koncentracja, nerwowość kiedy trzeba „na szybko” coś zrobić – umówiona wizyta u neurologa, płuca ok

Duszność przy złapaniu głębszego oddechu i zadyszka nawet przy niewielkim wysiłku, z węchem różnie bywa, nie raz mam wrażenie że nic nie czuję, a za chwilę jest normalnie.

Początek grudnia. Nadal mam kaszel, przyspieszona praca serca, szybkie męczenie. Smak i węch wróciły w ok. 80%

Przełom października i listopada – włosy wychodzą jak po chemioterapii, szybciej się męczę ale nie jest już tak tragicznie. Najgorsze te włosy

Początek października. Dokucza mi zmniejszona wydolność oddechowa i zwiększona męczliwość.

20.09-11.10
Nadal mam:
– ostre bóle płuc/żeber (tak wiem, że płuca nie bolą, ale tak to czuję)
– mgłę mózgową
– słowa grzęzną mi w ustach
– zapominanie

Koniec października, początek listopada.
Nadal utrzymuje się zmęczenie, senność, ból pleców.
Doszła mgła mózgowa, uciekające wyrazy, zapomniane

Miałam w listopadzie chorowałam 3 tyg. Do tej pory zmęczenie, ból pleców i żeber, kaszel, w usg zmiany pozapalne w obu płucach, bóle głowy, bóle w okolicach wątroby i biegunka do tego bezsenność i ogólne zmęczenie.

Październik. Częściowo brak węchu, mylne zapachy (padlina, pot, wymiociny), słabszy smak, tachykardia, wypadają włosy, bóle stawów (lekkie), ostre nasilenie nietolerancji pokarmowej (najsilniej laktoza) i bóle brzucha, zaburzenia snu, męczliwość koszmar (ale walczę!).

Od końca choroby mijają dwa miesiące.Dostaje zadyszki przy prostych czynnościach. Włosy ostatnio zaczęły wypadać mi garściami,jak tak dalej będzie i nic nie zadziała to chyba łysa zostanę.

Koniec sierpnia. Otępienie umysłowe i problem z pamięcią minął. Kaszel też. Obecnie problemy ze stawami ale głównie to bardzo duży problem z barkiem bo nie miałam siły podnieść ręki. Po rehabilitacji już jest lepiej. Nadal problemy ze snem i nie wiem gdzie to gówno jeszcze się odezwie raz dwa razy dziennie łapie duszność. jestem astmatykiem ale w okresie pylenia trawy i żyta. Zima to okres kiedy nic mnie nie łapało aż do teraz. A i jeszcze wszystko mnie wkurza.

Miałam prawie miesiąc temu, dokucza mi omam węchowy polegający na czuciu dymu papierosowego(węch i smak już wrócił w 90%), oraz dyskomfort w nosogardzieli(katar nie spływający nosem). Pokasływanie jest sporadyczne i nie przeszkadza.

Covid miałam 5-19.12.2020. ciągle dokuczaja mi zapachy benzyny lub kremu nivea, których nie ma. A także zapominanie słów

Covid we wrzesniu, smak powoli wraca, do noedawna poprostu inaczej wszystko smakowalo, bole glowy kazdego dnia i to mnie wykancza, bezsennosc, szczypiace oczy ale i tak nie jest zle:) wazne ze chodze, pracuje i żyje:)

Druga połowa października- zaburzenia węchowe- czuję zapach dymu papierosowego, wrażenie jakbym tym dymem oddychała, że aż czasem robi mi się niedobrze.

12 tygodni od początku choroby, węch na 60-70%, smak niby ok, pewne smaki się wyostrzyły, ale nie wszystkie.

Połowa listopada, całkowity brak smaku i węchu, do tej pory smak nie wrócił do normy. Są dni że całkowicie go nie czuje, bywa że odczuwam dziwne posmaki, lub coś bardzo smacznego – co potwierdza cała rodzina – dla mnie jest nie do zjedzenia, smakuje ochydnie

Covid w Święta, a obecnie: brak smaku ( wszystko permanentnie przesalam), węch wybiórczy, tętno skacze jak szalone, w oskrzelach rzęzi, wszystko mnie wkurza i nic mi się nie chce.
Masakra….

Od 3 tyg brak praktycznie smaku, węch wrócił w 50%…nagle kawa zaczęła mi śmierdziec gdzie kochałam zapach kawy.. Ból zatok do dziś..

Blokada w piersiach jakbym nie mogła wziąć głębokiego oddechu, pogorszył mi się wzrok, węch i smak niby są ale to już nie to samo.szybciej się męczę łapie zadyszkę

Straszna zadyszka bo wejsciu na chocby 1 pietro, wech mialam bardzo dobry teraz prawie nic nie czuje co najbardziej mi doskwiera. Ciagly bol gardla i napady kaszlu.Problemy z zatokami,zoladkiem i migreny, ktore mialam wczesniej teraz sie nasilily.Jestem juz po antybiotyku, sterydach, syropach, inhalacjach i nic nie pomaga:( prawie trzy miesiace po diagnozie.

13 tygodni. Okresowe problemy ze skupieniem (co mnie mocno wkurza, bo pracuję intelektem i mam pracę wymagającą mega skupienia i jasności umysłu) i bóle głowy. Przeszedłem lekko, przez miesiąc miałem lekki suchy kaszel.

Od 13 października. Szczególnie wieczorem bolą mnie plecy, oddychanie i mówienie. Jakby choroba dalej trwała. Rano jest super. Powrót do szkoły też – mimo strachu kolejnym zakażeniem.

Powiem tak, przeszłam Covid i nie chciałabym jeszcze raz zmagać się z tym świństwem . Nie chcę o tym myśleć ale dojście do normalności trwa już 3 miesiąc i nadal odczuwam skutki .

13 października pierwsze objawy… teraz „jedynie” od czasu do czasu odczuwam bóle kości… ale mąż pierwsze objawy miał kilka dni wcześniej i do teraz ucisk w klatce, zmęczenie, bóle pleców, kości, stawów i zaburzenie smaku… córka lat 12 do teraz nie odzyskała węchu

covid przełom pażdziernika/listopada – objawy książkowe – suchy kaszel, gorączka, utrata węchu i smaku. W tej chwili cierpię na bezsenność i halucynacje węchowe – czuję zapachy których nie ma

Covid przeszłam w październiku,suchy i męczący kaszel, katar, ból mięśni i skóry głowy,totalne osłabienie organizmu. Szybkie męczenie nawet podczas leżenia, częściowa utrata smaku, zamglone widzenie, mroczki przed oczami. Do dzisiaj problemy z brakiem słów, ciągle zmęczenie, trudności w oddychaniu

13 tygodni temu wyzdrowiałam. Nadal brakuje mi ostrości smaku i węchu!

Covid początek grudnia, teraz chroniczne zmęczenie, co jakiś czas ból dosłownie wszystkiego, nawet włosów, bezsenność, która wykańcza.

Covid-19 od 10 października do 10 listopada, do tej pory co jakiś czas brak sił.

Covid 19 mialam cały listopad , do tej pory mam problem z brakiem sił, pomimo zmęczenia nie mogę spac , czeste stany przygnębienia , kołatanie serca

Covid pod koniec października do dziś zmęczenie, wypadanie włosów jakby ustaje ale w grudniu angina i zaraz po mocne przeziębienie zastanawiam się czy to właśnie covid mógł obniżyć mi odporność

Pierwsze objawy 16 października.
Byłam skąpoobjawowa. 37,8, bóle głowy i mięśni. Ciut suchy kaszel, po inhalacji płytki i mokry. Metaliczny smak. Ogólne osłabienie.

Od 18 października- przebieg tzw „lekki”… 8 tygodni z niesamowitym bólem głowy, kręgosłupa szyjnego, utrata węchu i smaku, przez dwa tygodnie totalne osłabienie, spanie po 20 godzin na dobę, utrata węchu i smaku, ale nadal dokucza mi ból pleców, szyi (od 6 tygodni prywatne zabiegi rehabilitacyjne), zadyszka, zaburzenia koncentracji, brak płynności słownej (wkurzające!!!), szybko się męczę, okresowo występuje totalna utrata węchu i smaku i falami przychodzi na pare godzin osłabienie- jest mi zimno, trzęsę sie, mam obniżona temperature ciała. Mam tez napady ogromnego pragnienia i pije jak smok, czuje sie dosłownie „przesuszona”, mam podrażnioną skore wokół ust, pieką mnie oczy…

Mam zadyszkę i świszczący oddech przy chodzeniu

Przechodziłam covid na początku listopada. Nadal mam kaszel, czuję czasami zatykanie w klatce piersiowej, często boli mnie głowa. Do tego szybciej się męczę np. podczas sprzątania czy wchodzenia po schodach.

Mnie objawy przeszły równo tydzień temu. Przez 3 msc miałam:
1. duszność, choć może to nie najwłaściwsze określenie, ale taki ucisk w klatce po najmniejszym wysiłku.
2. Kołatanie serca.
3. Problemy żoładkowe (osobiście odczuwałam jako porównywalne z podróżą Goa-New Delhi 30h na ostatnich siedzeniach w autobusie po indyjskich drogach-czyli jakby mi się wszystko w środku poodrywało z właściwych miejsc- do niczego innego nie jestem w stanie porównać). W komplecie co najmniej 2xtyg.rozwolnienie i częste mdłości. Takie wrażenie śliny napływającej do ust, jak przed wymiotami…
4. Bezsenność – kojarzyłam ją z ww. Kołataniem, bo weź i zaśnij, jak serce tudum,tudum…
5. Dreszcze, a wręcz drżenie całego ciała (to mogę porównać do ostrego kaca z czasów, gdy jeszcze piłam alkohol. Coś jak syndrom odstawienny po studenckim wyjeździe trwającym tydzień)
6. Tętno jak po półmaratonie (spoczynkowe 120)
7. Nadciśnienie – wciąż się utrzymuje, ale u mnie to rodzinne, więc może peseloza.
Wszystkie objawy poza pkt. 7 ustąpiły z dnia na dzień po 3 miesiącach… czego i Wam życzę!
Jako ciekawostkę dodam, że podczas choroby miałam temperaturę 35,1-35,6+powyższe objawy w zwielokrotnieniu. I po ruszeniu się z sypialni do łazienki byłam tak spocona, że musiałam się przebierać. A serducho nawalało jak popieprzone.
Zdrowia!
Oby i u Was wróciło do (w miarę przynajmniej) normalności.

Przechodziłam covid w połowie listopada.
Do dziś osłabienie organizmu, kołatanie serca, problem z brakiem słów i zwiększona suchość skóry.

Suche gardło, co chwila muszę popijać, albo nawilżać, w przeciwnym razie dostaję odruchów wymiotnych.

Luty 2020 . Zanik węchu i smaku powracający .Problemy z gardłem .co parę dni powraca ból i suchość .Parę dni temu wykonałam test IgG i IgM ujemny .

Covid pod koniec października, teraz meczy mnie bezsenność, przytępiony węch,wypadanie włosów , podwyzszony puls, zadyszka i okresowe bole plecow.

Zanik węchu osłabienie smaku, dodatkowo napadowe wrażenia zapachowe w postaci spalenizny często z towarzyszącym lzawieniem z oczu. Czuję lekki zapach dymu ale do tego mam pieczenie w nosie i łzawienie jam przy takim smrodzie że” aż oczy lzawia” nasila się przy stanach kataralnych. Da się przywyknąć, tylko to łzawienie jak mnie wczoraj dopadło w drodze do pracy to myślałam że nie wyrobie. Dodatkowo osłabienie pamięci bardzo mi doskwiera, kiedyś miałam niesamowita pamięć raz coś przeczytałam i zapampietywalam a teraz w kółko zapominam co miałam zrobić danego dnia, boje się że o studentach zapomnę albo pacjentach a sprawy urzędowe czy rachunki to w ogóle na stracenie.
Covid początek listopada

Covid miałem: Pierwszy tydzień października.
Ciągle dokucza mi:
– wydolność oddechowa zmniejszona o… Strzelam 80%? Z osoby aktywnej – ok 100km biegania tygodniowo do zadyszki na schodach
– tachykardia nawet przy lekkim wysiłku tętno skacze 150+[ bardzo mnie to męczy bo spoczynkowe mam koło 50]
– częstsze ataki astmy [wcześniej opakowanie salbutamolu starczało mi na rok… albo kończyła się data ważności a obecnie zacząłem drugie opakowanie od października], duszności nasilają się wieczorem lub przy jakimkolwiek wysiłku
– wydaje mi się [ale ciężko powiedzieć bo problem ze zrobieniem badań spirometrycznych] że pomimo brania leków [alvesco 160 2×2 + montelukast 1×1] że płuca ogólnie działają gorzej i jakby oddechu pełnego nie mogę wziąć…
Czekam obecnie na badania w poradni specjalistycznej… Termin za pół roku [w ubiegłym roku miałem mieć wizytę w kwietniu ale nie doszła do skutku ani nie doszła do skutku po covidzie].

COVID przeszłam na początku listopada do dzisiaj uczucie niepokoju A nawet lęki, huśtawka saturacji od 85 do 96,trudności że snem,przeczulica skorna ,mgła pamięciowe, kaszel…

Więcej na https://www.facebook.com/groups/315429046082125/

VN:F [1.9.22_1171]
Twoja ocena wpisu:
Rating: 4.7/5 (15 votes cast)
Dla bredzących, że COVID-19 to ściema, 4.7 / 5 , ocen: 15
Jak zapobiec zatruciu tlenkiem węgla (zaczadzeniu)?

W okresie zimowym w polskich domach i mieszkaniach bardzo często dochodzi do niezmiernie niebezpiecznej sytuacji – wytworzenia się czadu. Jak Read more

Jak wygląda osoba chora na COVID-19?

Ponieważ wiele osób podaje w wątpliwość nie tylko pandemię, ale nawet istnienie koronawirusa SARS-CoV-2, co przekłada się na ich podejście Read more

Jak udzielać pierwszej pomocy w dobie pandemii?

O ile metoda usta-usta zawsze była kontrowersyjna ze względów higienicznych, o tyle podczas pandemii sztuczne oddychanie może być jeszcze większym Read more

Ile osób dziennie umiera w Szwecji?

Ponieważ wiele osób ma wątpliwości co do statystyk zachorowań na chorobę COVID-19 (ostrą chorobę zakaźną układu oddechowego wywołaną zakażeniem koronawirusem Read more

Be First to Comment

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.




    Wordpress Social Share Plugin powered by Ultimatelysocial