Press "Enter" to skip to content

Dobra nowina w świecie pełnym przemocy (5)

Fragment ten ma ogromne znaczenie dla każdego z nas. „Nie zazdrość człowiekowi
dopuszczającemu się przemocy ani nie idź w jego ślady”. Przykład Chrystusa, jak również jego
rady świadczą o tym, że on uznawał to przysłowie za słuszne i zgodnie z nim postępował. Na
przykład gdy chciano go obrzucić kamieniami, uciekł. Gdy pewni ludzie chcieli go schwytać,
wymknął się im. Swoim uczniom powiedział: „Gdyby was prześladowali w jednym mieście,
uciekajcie do drugiego”. Dlatego chrześcijanie starają się unikać wszelkich bójek. Gdy znajdą się w sytuacji, w której mogliby paść ofiarą przemocy, w miarę możności ratują się ucieczką. Dają w ten sposób dowody, że nie próbują nikomu ‛oddawać złem za złe’ ani naprawiać tego systemu rzeczy, tylko czekają, aż Jehowa wywrze gniew na złoczyńcach.

Oczywiście „nie zazdrościmy” też w żaden sposób ludziom dopuszczającym się przemocy. Wiemy, że takie osoby mogą zdobyć bogactwo, pozycję czy wpływy, ale nie zapewnią sobie
błogosławieństw, które wynikają z utrzymywania bliskiej więzi ze Stwórcą.

Czasem jednak moglibyśmy zacząć podzielać odczucia proroka Habakuka, zapisane w 1 rozdziale księgi nazwanej od jego imienia. Zobaczmy do Habakuka 1:2,3 (strona 1317)

Habakuk żył w bardzo trudnych czasach. Był głęboko zasmucony otaczającą go niegodziwością i
przemocą. Gdziekolwiek spojrzał, widział okrucieństwo i nieuczciwość swoich rodaków. Zastanawiał się: Czy to się kiedykolwiek zmieni? Dlaczego Jehowa tak długo zwleka? Prorok czuł
się bezradny i błagał Boga, żeby coś z tym zrobił. Habakuk mógł nawet zacząć myśleć, że Jehowa
już się nie troszczy o swój lud i że zbyt długo zwleka z podjęciem działań.

Podobnie i my możemy się poczuć zaniepokojeni i przytłoczeni i nie oczekiwać już żadnej nadziei,
żadnej dobrej nowiny. Tymczasem istnieje dobra nowina! Przede wszystkim Jehowa i Jezus dostrzegają dzisiejszą przemoc. W ks. Przysłów 15:3 czytamy, że „Oczy Jehowy patrzą wszędzie, obserwują złych i dobrych”.

Wkrótce nastąpi całkowity koniec przemocy i niegodziwości, a my możemy otrzymać znak
zapewniający przeżycie – to naprawdę dobra nowina!

Przypomnijmy sobie może sytuację, jaka miała miejsce w Jeruzalem przed rokiem 607 p.n.e..
Przeczytajmy słowa Jehowy zapisane w Ezechiela 8:17

Jehowa widział, co się działo w Jeruzalem, i dlatego w roku 607 p.n.e wykonał na tym mieście
sprawiedliwy wyrok. Jednak zanim użył siły, ludzie przygnębieni panującą sytuacją otrzymali
symboliczny znak umożliwiający ocalenie. Jehowa zamierzał okazać litość niektórym mieszkańcom Jerozolimy. Zamierzał ocalić tych, którzy nie solidaryzowali się z obrzydliwościami popełnianymi w świątynni ani z aktami przemocy, którymi niewierni religianci napełnili kraj.

Relację o tym znajdujemy w 9 rozdziale. Ezechiel zobaczył w wizji człowieka w lnianej szacie, mającego u boku kałamarz sekretarski. Zobaczmy, jakie polecenie otrzymał ten człowiek… Ezechiela 9:4

Człowiek w lnianej szacie z kałamarzem sekretarskim miał wszystkich tych ludzi poznaczyć na
czołach, gdzie znak byłby dobrze widoczny. Jaką wartość miał taki znak zrobiony atramentem na
czołach szczerych czcicieli jedynego żywego i prawdziwego Boga? Mieli oni ocaleć podczas
zburzenia Jerozolimy w roku 607 p.n.e.

I rzeczywiście, zgodnie z Bożą obietnicą i dzięki Bożej ochronie niektórzy uniknęli egzekucji, na
przykład Baruch, sekretarz Jeremiasza, Etiopczyk Ebedmelech oraz Rechabici. Dzięki otrzymaniu
symbolicznego znaku przeżyli oni zagładę Jerozolimy.

Dzisiaj jest podobnie. Ludzie, których przemoc szerząca się w dzisiejszym świecie napełnia odrazą i którzy pragną służyć Jehowie w prawdzie, również mogą zostać ocaleni!