Press "Enter" to skip to content

Jak wygląda osoba chora na COVID-19?

Ponieważ wiele osób podaje w wątpliwość nie tylko pandemię, ale nawet istnienie koronawirusa SARS-CoV-2, co przekłada się na ich podejście do zachowywania dystansu społecznego, noszenia maseczek, dezynfekowania rąk itp., być może trzeźwiącym dla nich będzie obejrzenie filmiku pokazującego, jak wygląda osoba zarażona „koronawirusem”

Oczywiście nie każdy chory na COVID-19 znajduje się w tak krytycznym stanie. Jednak warto pamiętać, czym grozi zarażenie wirusem SARS-CoV-2 dla osób, które mają choroby współistniejące, np. leczą się kardiologicznie.

VN:F [1.9.22_1171]
Twoja ocena wpisu:
Rating: 5.0/5 (1 vote cast)
Jak wygląda osoba chora na COVID-19?, 5.0 / 5 , ocen: 1
Ile osób dziennie umiera w Szwecji?

Ponieważ wiele osób ma wątpliwości co do statystyk zachorowań na chorobę COVID-19 (ostrą chorobę zakaźną układu oddechowego wywołaną zakażeniem koronawirusem Read more

Czym jest onkologia precyzyjna i do czego służy profilowanie genomowe nowotworów?

Wprawdzie jednego leku na raka nadal nie mamy, ale za to nauka dostarcza nam dziesiątek spersonalizowanych terapii, dzięki którym możemy Read more

24 komentarze

  1. Anonim Anonim

    Obserwuję to co dzieje się w komunikacji miejskiej w czasie dojazdów dzieci do szkół oraz na przystankach i nasuwa mi się taki wniosek, że ten cały reżim sanitarny w szkołach jest bez sensu skoro dzieciaki i tak nie przestrzegają zasad w czasie drogi z i do szkoły.
    Cały wysiłek jaki włożyliśmy w to, żeby się nie zarazić został zmarnowany! Obstawiam, że wszystko zacznie się sypać jak domek z kart najdalej za miesiąc.
    Pytanie, kogo pociągną do odpowiedzialności za utratę zdrowia i życia jak się to wszystko sypnie?

  2. Anonim Anonim

    A ja myślę, że tak źle nie będzie. Pojedyncze zarażenia w kilku szkołach w Polsce. Lepiej optymistycznie myśleć

  3. Anonim Anonim

    Prawda jest taka, że przez ostatnie miesiące wiele dzieci też się nie izolowało i nie zachowywało reżimu sanitarnego, spotykając się, bawiąc się razem, też na placach zabaw, będąc na koloniach i polkoloniach itp. jeżdżąc komunikacja miejką też. Przedszkola działają od maja-czerwca, prywatne nie miały przerwy na wakacje.

  4. Anonim Anonim

    Moja rodzina się izolowała, nie chodziłam na imprezki. Komunikacją miejską nie jeździłam wybierałam rower.

  5. Anonim Anonim

    My tez ogolnie mało jezdzimy komunikacją, do przedszkola pieszo, praca w domu itp. Ale chodzi mi o to, że to nic nowego, te kontakty dzieci poza szkołą bez zachowania dystansu.

  6. Anonim Anonim

    Jaki reżim w szkole (?) Niestety nie w szkole mojej córki. Mierzą temperaturę, po czym dzieci nawet ci z ed. początkowej mają zajęcia w różnych salach, a lekcje w-f mają na publicznym basenie. Ciekawe kto będzie odpowiedzialny jak się coś stanie

  7. Anonim Anonim

    Jeżeli będą się zarażać w grupie wspólnie dojeżdżajacej to wciąż lepiej niż w całej szkole

  8. Anonim Anonim

    Tyle że dzieci przebywają w różnych miejscach, oprócz szkoły, dojeżdżają autobusami z różnymi ludźmi, chodzą na różne kółka zainteresowań, zajęcia wyrównawcze w szkole i poza nią, baseny publiczne… Ludzie żyją jak żyli – z niczego nie rezygnują, nie uważają. Panuje nastawienie jakoś to będzie lub wirus to ściema.

  9. Anonim Anonim

    Twierdzę że to co robią w autobusie, nie oznacza że nie ma sensu reżim sanitarny w szkole. Szczególnie że najbardziej podstawowe rzeczy to nie jest wcale problem organizacyjny dla szkoły – maseczki, stałe sale dla klas i zaproszenie uczniów do pozostania w klasie między zajęciami – żeby nie mijali się na korytarzu.

  10. Anonim Anonim

    Szkoły już zrzuciły odpowiedzialność na rodziców podsuwając im do podpisu kwit, że jak dziecko przyniesie do domu koronawirus to rodzice są winni, bo mieli świadomość zagrożenia. Tylko alternatywy nie ma. Olbrzymie kary za nie posłanie dzieci do szkół. I problem rozwiązany.

  11. Anonim Anonim

    A ty jako pracownik jakieś szkoły chciałabyś ponieść odpowiedzialność za to że np w drodze ze szkoły ktoś się zarazi?

  12. Anonim Anonim

    Ja jako pracownik boje się o dzieci , żeby się nie zarażały nawzajem . Ciężko jest tego dokonać skoro 95% dzieci i pracowników nie nosi maseczek. A dzieci i dorośli też ileś razy na minutę dotykają twarzy albo grzebią w buzi. Dystans też ciężko utrzymać. Najbardziej to boję się o własne dzieci , bo mimo , że ja bardzo przestrzegam reżim i one też , to oddaję je pod opiekę czesto ludzi którzy się z tego śmieją.

  13. Anonim Anonim

    Ludzie! Tym bardziej dzieci nie mają pojęcia jak się chronić. O prawidłowym noszeniu maseczki, o prawidłowym myciu i dezynfekcji rąk powinni trąbić kilka razy dziennie! Po rozpoczęciu szkoły często widzę sceny, że włos na głowie się jeży! Picie z jednej butelki, pożyczanie sobie maseczek na czas wejścia do sklepu( cała grupa po kolei w jednej maseczce),uściski i całusy na powitanie przed szkołą! Zgroza!!!

  14. Anonim Anonim

    Rząd znalazł sposób na starych, schorowanych. Brakuje w budżecie na służbę zdrowia, emerytura, zasiłki.Kiedy umrą ci którzy są benfecjetami polityki społecznej rząd poprawi sytuację gospodarczą.Pamiętacie panią z Sanepidu w Słubicach? ,,Nic się nie dzie- je!Dowala tylko starszym i schorowanym”.W tej wypowiedzi jak w soczewce skupia się działanie rządu.Tak więc rząd poniesie odpowiedzialność za otwarcie szkół i za śmierć zakażonych

  15. Anonim Anonim

    W szkole córki, dyrekcja zapewniała, że będzie przestrzegany reżim, egzekwowane noszenie maseczek itp. I co? I wyszło jak zwykle. Dzieci tłoczą się w szatni, na przerwach różne klasy mogą przebywać na tym samym korytarzu. Maseczki są zalecane ale nie wymagane i nikt z kadry nie zwraca na nie uwagi.

  16. Anonim Anonim

    Absolutnie bez sensu. Wszystkie te obostrzenia (niezbedne, noen omen) mozemy sobie darowac, bo sa wprowadzone szokujaco niekonsekwentnie. Wiekszosc z nich ma na chwile obecna na celu uspokoic tych mniej myslacych, dajac im falszywe poczucie bezpieczenstwa, oraz zafundowac nerwice i stany lekowe tym bardziej myslacym. Proces Kafki level 573.

  17. Anonim Anonim

    Brak zaufania do wladzy, szczegolnie w dzisiejszych czasach, i szczegolnie w naszym pieknym kraju, jest bardzo zdrowym objawem. Tym niemniej rozglaszanie hasel o „falszywej epidemii” jest ponizej poziomu zamarzania. Ogladalas vlogi pielegniarek na oddzialach covid, opisujacych z placzem, co sie dzieje? Jak ludzie umieraja? Przez jakie tortury przechodza, zanim sie wreszcie udusza, po trzech tygodniach?

  18. Anonim Anonim

    U nas w szkole podobne przemyślenia, po co strefy, po co zakaz wstępu dla rodziców, skoro na przerwie obiadowej kilkadziesiąt dzieciaków z różnych klas tłoczy się bez maseczek w kolejce po zupę 🤨

  19. Anonim Anonim

    U nas się nie tłoczą. Dzieci pojedynczo siedzą przy stolikach, pani podchodzi i podaje obiad. Każda klasa je osobno… obiady wydawane są do 15-16.

  20. Anonim Anonim

    Ale nie obwiniajmy tylko dzieci. Dorośli robili to samo przez całe wakacje i robia nadal. Maski zsunięte z nosa pod gardlo w komunikacji. W sklepach całkowicie brak masek lub zsunięte. Czego chciec wiecej. Chcemy epidemii to mamy

  21. Anonim Anonim

    Pewnie nie zacznie, bo jak zrzucą robienie testów na POZ i to po wcześniejszym fizykalnym badaniu, a nie tylko teleporadzie – to ludzie przestaną być na testy kierowani ergo zakażeń oficjalnie będzie coraz mniej albo na podobnym poziomie jak obecnie. Jeśli nie będzie masowych powikłań i śmiertelność pozostanie na obecnym poziomie, to większość nawet nie zauważy, że przeszła COVID, a nie zwykłe przeziębienie. Jeśli powikłania i śmiertelność wzrosną to zawsze znajdzie się usprawiedliwienie, że pewnie wirus zmutował nie w tą stronę co oczekiwano albo że mamy sezon zimowy i wirusy wtedy dają do wiwatu bardziej niż latem. Usprawiedliwienie zawsze jakiś się znajdzie 🙁

  22. Anonim Anonim

    reżim w komunikacji nie jest stosowany od dawna,,ludzie przemieszczaja sie w zatłoczonych autobusach,czesto bez masek…efekt…nadal ognisk nie ma,więc zastanawiam sie czemu taki rezim w szkołach,i biurach…to samo w sklepach,dotykanie produktów,niezachowywanie dystansu w kolejkach,,,a nie słychac o masowych zachorowaniach rodem z Biedronki czy Lidla..nie neguje wirusa…ale chyba nastepuje przerost treści

  23. Anonim Anonim

    Nie tylko dzieciaki. Obserwowałam dziś autobus podjezdzajacy na przystanek obok szkoły. Dzieci często nosy wystawione ponad maski, większość rodziców -maska na brodzie. Widziałam dwie dorosle osoby z maskami założonymi poprawnie. Autobus podjezdzal pod szkole o 7.50, napchany na maxa, bo wszyscy chcą zdążyć na lekcje. Zapomnijmy o dystansie społecznym w komunikacji miejskiej.

  24. Anonim Anonim

    Na tym etapie epidemii nie sposob ustalić w sposób pewny żrodlo zakażenia. Nie ma dziecka ani doroslego ktory nie spotyka innych ludzi w sklepie, autobusie, pociągu, szkole, restauracji czy w podobnych miejscach, w ktorych ludzie bywają…. nie mozna wobec tego w oczekiwać „pociagniecia do odpowiedzialnosci” tylko decydujac sie na rezygnację z izolacji samemu minimalizować ryzyko zakazenia wynikajace z tej decyzji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.



Wordpress Social Share Plugin powered by Ultimatelysocial