Press "Enter" to skip to content

Jak udzielać pierwszej pomocy w dobie pandemii?

O ile metoda usta-usta zawsze była kontrowersyjna ze względów higienicznych, o tyle podczas pandemii sztuczne oddychanie może być jeszcze większym wyzwaniem. Jak więc udzielać pierwszej pomocy , żeby samemu nie narazić się na zakażenie wirusem SARS-CoV-2 wywołującym chorobę COVID-19?

VN:F [1.9.22_1171]
Twoja ocena wpisu:
Rating: 5.0/5 (1 vote cast)
Jak udzielać pierwszej pomocy w dobie pandemii?, 5.0 / 5 , ocen: 1
Jak zapobiec zatruciu tlenkiem węgla (zaczadzeniu)?

W okresie zimowym w polskich domach i mieszkaniach bardzo często dochodzi do niezmiernie niebezpiecznej sytuacji – wytworzenia się czadu. Jak Read more

Jak wygląda osoba chora na COVID-19?

Ponieważ wiele osób podaje w wątpliwość nie tylko pandemię, ale nawet istnienie koronawirusa SARS-CoV-2, co przekłada się na ich podejście Read more

Ile osób dziennie umiera w Szwecji?

Ponieważ wiele osób ma wątpliwości co do statystyk zachorowań na chorobę COVID-19 (ostrą chorobę zakaźną układu oddechowego wywołaną zakażeniem koronawirusem Read more

Czym jest onkologia precyzyjna i do czego służy profilowanie genomowe nowotworów?

Wprawdzie jednego leku na raka nadal nie mamy, ale za to nauka dostarcza nam dziesiątek spersonalizowanych terapii, dzięki którym możemy Read more

20 komentarzy

  1. Anonim Anonim

    Wróciłam z rozpoczęcia roku szkolnego. Jestem nauczycielką, powitałam pierwszaczki. Wszyscy rodzice i dzieci w maseczkach. Rodzice dokumenty do wypełnienia dostali w koszulkach, długopisy mieli swoje. Nastrój bardzo pozytywny, dzieci stęsknione, znają się z przedszkola. Jutro w klasie bez maseczek, ale w częściach wspólnych szkoły maseczki. Rodzice zostawiają dzieci przy szatni, odbieram całą klasę ze świetlicy, tam też dzieci odprowadzam po zakończeniu zajęć. Jestem z dziećmi cały czas, reguluję przerwy, żeby nie było tłoku na korytarzach. Obiady jemy zmianowo, każda klasa oddzielnie. Szkoła liczy 400 uczniów.

  2. Anonim Anonim

    Można? Można… Nauczyciele teraz będą mieli dużo więcej pracy i odpowiedzialności, brawo i szacunek dla nauczycieli.

  3. Anonim Anonim

    Wróciłam z rozpoczęcia roku szkolnego, jestem mamą. Apel na boisku, tłum, maseczki są dowolne. Wszyscy chodzą wszędzie, jeden długopis do listy, kartki rozdawane do ręki z ręki. Zasady pracy szkoły bez zmian (dzieci od kl 4 zmieniają sale na każdej lekcji), w zarządzeniu dyrektora jest zapis o tym, że powinno się (powinno!) myć podłogi codziennie. Dyrektor bez maseczki, wita się uściskiem dłoni i mówi, że jest dużo groźniejszych wirusów. Płynów do dezynfekcji nie widziałam, mydła w toaletach nigdy nie było. Stołówka działa normalnie, o 7.50 rano wszyscy zaczynają lekcje więc wcześniej spotkają się tłocząc przy szafkach w szatni (mogą i będą wchodzić rodzice mniejszych dzieci). Tadam!

  4. Anonim Anonim

    Życie …a przypomnijmy jak to było ze 40,albo więcej lat temu…normą powszechną było ,że dzieci choruja w szkole i ogólnie,bo dzieci juz tak mają.Cieszę sie ,że w dzieciństwie miałam obowiazkowe i bez pytania szczepienia,zreszta jako niemowlak również. Teraz może w państwówce tego jakos pilnują.Nie wiem,bo nie mam dzieci.Jednak wiem i znam sytuacje z prywatnych szkół gdzie antyszczepionkowcy wysyłaja swoje pociechy a te przynoszą średniowieczne choroby do domów.Teraz sobie pomyslałam,że przecież w prywatnych musi byc bardziej luksusowo i czyściej,a jednak pojawiaja sie takie dziwne choroby. Nie chcę „krakać” ale jak w takim układzie poradzą sobie teraz wszyscy w szkołach gdzie w niekórych ,jak czytam,olewają covida ?

  5. Anonim Anonim

    Ja jadę dziś do swojej szkoły,muzycznej. Zobaczymy. Córkę odprowadzilam do przedszkola…. Fajnie, ale co godzinę wietrzenie sali. Z dziećmi w środku. Znając życie za dwa dni będzie chora. Sale mają być.wietrzone codziennie co godzinę. Metoda wietrzenia to otwieranie okien i drzwi do ogrodu. Więc chyba będziemy mieć przymusowa edukację domowa .

  6. Anonim Anonim

    A ja popieram wietrzenie i jak dla mnie większość dnia dzieci mogłyby być na dworze.

  7. Anonim Anonim

    Możesz.popierac, ale są dzieci które od tego chorują praktycznie od razu. Moja córka do takich należy. Średnio mi się uśmiecha połowa czasu poza przedszkolem .

  8. Anonim Anonim

    A w domu Państwo nie wietrzycie? Dziecko nie choruje od wietrzenie, tylko od pregrzewania …wiele dziwnych rzeczy się obecnie dzieje w edukacji, ale akurat wietrzenie pomieszczeń, w których się przebywa jest kluczowe dla zdrowia, zwłaszcza jesienią i zimą, gdy mniej się przebywa na świeżym powietrzu

  9. Anonim Anonim

    U mojego syna w szkole jest 700-800 uczniów , w klasie siedzą parami na przerwach mają mieć maseczki i co przerwę zmieniają sale lekcyjną

  10. Anonim Anonim

    a po co zmiana sali? czy sale są dezynfekowane po każdej grupie dzieci czy tak tylko sobie przechodzą z sali do sali?

  11. Anonim Anonim

    tak będą sobie przechodzić, dzwoniłam do sanepidu to mi powiedzieli że nie mają obowiązku dezynfekcji że muszą tylko raz dziennie , a jeśli zmieniają sale to muszą umyć z jakimś detergentem( już to widzę w ciągu 5 minutowej przerwy gdzie dzieci jeszcze nie zdążyły się spakować wchodzą sprzątaczki i ogarniają 3 piętra sal) zadzwoniłam do szkoły czy są w stanie zapewnić bezpieczeństwo dzieciom to usłyszałam że nie ma wytycznych żeby nie mogło tak być ,gdy powiedziałam że w zaleceniach jest aby ograniczyć przemieszczanie się i że w zeszłym roku 90% lekcji mieli w jednej sali a chodzili tylko na angielski , informatykę wf, itp to pani z sekretariatu stwierdziła że jak dyrektor znajdzie czas to zadzwoni bo ona nie wiem i że w ogóle w takich sprawach powinnam się kontaktować z wychowawcą

  12. Anonim Anonim

    U nas bez apelu, pierwszaczki z rodzicami wchodziły jednym wejściem, klasy 2-3 innym a starsze w ogóle całkiem innym skrzydłem- tak na szczęście jest zawsze bo mają gdzie indziej szatnie więc mniej będzie tłoku rano. Każde wchodzące dziecko miało dezynfekowane ręce, szły prosti do klasy. My, rodzice czekaliśmy przed szkołą. Zobaczymy jak będzie jutro. Na razie mamy info że na korytarzach mają chodzić w maskach.

  13. Anonim Anonim

    U mojego syna w technikum maseczki tylko na korytarzu, brak odstępu w sali, siedzą normalnie w malutkiej salce w 25 osób i nauczyciel. Płyn do dezynfekcji dopiero w sali, przy wejściu głównym brak. Nauczyciele w przyłbicach bez maseczek. 10.09 mam wywiadówkę w trybie stacjonarnym. Chyba wykupię dodatkowe ubezpieczenie dla niego w razie hospitalizacji…dodam, że szkoła prywatna. Przy tej zmianie pogody i środkach transportu publicznego marnie to widzę

  14. Anonim Anonim

    U nas rozpoczęcie szkoły bez rodziców tylko nasze pierwszaczki przez 30 minut na dworzu małe przywitanie. Pogoda ładna wiec bezproblemowo. Potem szatnia mycie rąk i do klasy. W szkole pusto. Tak zorganizowane ze nie ma tłoku. Obiad na zmiany. Rodzice nie maja prawa wejścia na teren szkoły. Szkoła zamykana na klucz. Myśle ze w miare możliwości wszystko przygotowane z dbałością o dzieci. Szkoła kameralna około 150 dzieci.

  15. Anonim Anonim

    U nas w pierwszej klasie podobnie. W starszych u syna dzieci maja lekcje w dwóch klasach i tylko nauczyciele się zmieniają. Przerwy co którąś będą wychodzić na korytarz by nie wszystkie klasy na raz. W klasie bez masek. U najstarszego w średniej – zalecenie dyrektora by maski nosić poza klasa i przy tablicy.

  16. Anonim Anonim

    Nie rozumiem Waszego szoku wiadomo było że tak to będzie wyglądać. W końcu dojedziemy do rezygnacji z mierzenia temperatury i olania covida. Wrócimy do tego co było przed pandemia. Jest to eksperyment rządzących bo trudno to nazwać planem. I albo wszystko j#bnie xD albo nie.

  17. Anonim Anonim

    Nie tyle w szoku, co jestem sfrustrowana już na samym początku. My zostałyśmy w domu i zostajemy pewnie do końca września, ale nie wiem co będzie potem. Jako rodzic czuję się przygnieciona tym wszystkim. Z jednej strony wymusza się na nas, żeby dziecko poszło do szkoły, z drugiej zaś strony wszelka odpowiedzialność spada na nas. Który rodzic odbierze dzieciaka z objawami w trybie natychmiastowym? Chyba tylko taki, który ma do placówki 5 minut i jest dostępny.

  18. Anonim Anonim

    Nasze szkoły nie są przygotowane na coś takiego. Już jest rewolucja to, że ponoć pojawiło się mydło w toaletach. Za moich czasów nie było nawet tego. Do tego mamy NFZ który nie odróżnia covida od przeziębienia. To się nie może udać. Ciekawi mnie kiedy medycy się obudza bo to oni dostaną rykoszetem po tym genialnym planie rządzących.

  19. Anonim Anonim

    Ja rodzicem nie jestem. Niestety.. Pedagogiem. Ale do celu. U mego chłopca w pracy, 3 osoby (pijaczki), mają dzieci. Wystarczy pozytywny i wszyscy idziemy na kwarantanne. Bo z higieną ciezko i to wsie. Rzadko miasteczko, w ktorym mieszkam. Tez bez szalu, szkoły przeladowane.. Nie bedzie l4. Nie będzie wyplaty. Nic. Mnie ominą ważne operacje. Oby nie. Ale marnie to widzę. Jak zachoruje tez. Bo w pracy tam, totalny brud..

  20. Anonim Anonim

    Niestety wielu rodzicom kompletnie odbiło i są gotowi zrobić wszystko, nawet poświęcić zdrowie własnych dzieci, aby zaprotestować przeciwko środkom zapobiegającym rozprzestrzenianiu się wirusa i udowodnić swoją głupotę. Po internecie krąży „oświadczenie” do pobrania i podpisania w którym jest na przyklad punkt gdzie podpisujący rodzic nie życzy sobie aby jego dziecku mierzono temperaturę czy zachęceno je do dezynfekcji rąk . Dzięki takim idiotom pandemia potrwa jeszcze kilkanaście lat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.











Wordpress Social Share Plugin powered by Ultimatelysocial