Press "Enter" to skip to content

BĄDŹ PEWNY ZWYCIĘSTWA BOGA!

Na pewno spotkaliśmy się już kiedyś z określeniem „pole chwały”. Na przykład mówi się, że ktoś „zginął na polu chwały”. Ale pewnie nigdy nie zastanawialiśmy się, jak w rzeczywistości wyglądało miejsce, na którym dopiero co stoczono bitwę. Takie pobojowisko zazwyczaj bardzo długo nie nadawało się do normalnego użytku, chociażby z powodu unoszącego się zapachu. Przez jakiś czas krążyły też nad nim kruki, wrony i inne ptaki.

W biblijnej księdze Objawienia znajdujemy opis wyniku pewnej symbolicznej bitwy. Anioł Jehowy zaprosił ptaki niebios na niezwykłą ucztę, nazwaną przez niego „ucztą Bożą”.

Chciałbym zachęcić was do otworzenia swoich Biblii na rozdziale 19 księgi Objawienia. Zobaczmy wspólnie, w jaki sposób opisano dowódcę, jego wojska, wrogów, oraz jaki był wynik tej proroczej potyczki. Oczywiście większość z nas zna ten opis i wiemy, że chodzi o wydarzenie, które rozegra się już w niedalekiej przyszłości.

W 19 rozdziale księgi Objawienia, w wersecie 11 czytamy: „Spojrzałem i zobaczyłem otwarte niebo i białego konia. A siedzący na nim jeździec, zwany Wiernym i Prawdziwym, w prawości sądził i prowadził wojnę”. Werset 16 dodaje: „Na swojej szacie, na wysokości uda, miał napisane imię: Król królów i Pan panów„. Kim jest ten jeździec na białym koniu? Oczywiście wiemy, że opisanym tu walecznym królem jest sam Jezus Chrystus.

Czy ktoś mu towarzyszy? Tak. W wersecie 14 znajdujemy wypowiedź: „Za nim na białych koniach jechały niebiańskie wojska, ubrane w biały, czysty, delikatny len”. Kto więc wyruszy do walki u boku Jezusa? „Niebiańskie wojska”… W skład tych „niebiańskich wojsk” towarzyszących Jezusowi wejdą aniołowie oraz pomazańcy, którzy już otrzymali nagrodę niebiańską

Przeciwko komu wyruszą? Werset 19: „Wtedy zobaczyłem bestię oraz ziemskich królów i ich wojska, którzy zgromadzili się, żeby stoczyć wojnę z jeźdźcem na koniu i jego wojskiem”. Wśród przeciwników Jezusa Chrystusa mają być „wolni i niewolnicy, mali i wielcy”, bez żadnych wyjątków, o czym mówi werset 18.

Jaki ma być wynik tej potyczki? Zobaczmy do wersetu 21: „A pozostałych jeździec na koniu zabił długim mieczem, który wychodził z jego ust. I wszystkie ptaki najadły się ich ciałami do syta”. Królowie, dowódcy, zgromadzone wojska – będą wytraceni przez walecznego Króla i jego niebiańskie zastępy. Poniosą publiczną, haniebną śmierć. Nie doczekają się przyzwoitego pogrzebu… Sępy, kruki, wrony i inne ptaki latające środkiem nieba przybędą skorzystać ze skierowanego do nich zaproszenia na „ucztę Bożą”…

Znamy bardzo dokładnie to proroctwo. Świadkowie Jehowy od lat ogłaszają wieść o nadchodzącej wojnie pomiędzy zastępami Boga a wrogami Jego panowania. Wiemy, że na sygnał Jehowy Jezus Chrystus poprowadzi do walki niebiańskie wojska, składające się ze wskrzeszonych pomazańców i ogromnej liczby aniołów. Razem stoczą oni walkę z Szatanem, demonami oraz ze wszystkimi, którzy popierają ich na ziemi.

Chociaż to wydarzenie jest jeszcze kwestią przyszłości, dzięki Biblii my już z góry znamy wynik wojny Bożej. W przeciwieństwie do ludzkich wojen albo bitew, których wynik często jest niepewny, zwycięstwo Jehowy i Jezusa w bitwie Armagedonu jest stuprocentowo pewne. Jesteśmy o tym głęboko przekonani.

W Piśmie Świętym czytamy, że w wojnie Bożej zostaną usunięci skorumpowani władcy oraz inni ludzie wyzyskujący drugich. Co to będzie oznaczać dla nas?

Często jest tak, że gdy ludzie odnoszą zwycięstwo na wojnie, to nowe władze nie okazują się lepsze, tylko jeszcze gorsze od poprzednich. A co będzie, gdy w wojnie Bożej zwycięstwo odniesie Bóg?

Będzie zupełnie inaczej. Można powiedzieć, że ze zwycięstwa Jehowy wynikają dla nas same korzyści.

Jehowa jest troskliwym Władcą całego wszechświata. Już choćby z tego powodu zasługuje On na to, żeby Mu oddawać cześć. Na pewno wszyscy zgadzamy się ze słowami zapisanymi w księdze Objawienia, że Jehowie „należy się chwała, szacunek i moc, bo to On stworzył wszystko”. To właśnie z Jego „woli wszystko zaistniało i zostało stworzone” – cały istniejący wszechświat, również nasza planeta, Ziemia.

Jehowie Bogu nie zależy na zdobyciu nowych terytoriów ani na wyzyskiwaniu większej liczby ludzi. Namaszczony przez niego na Króla Jezus Chrystus nie prowadzi wojny po to, żeby zdobyć nowe terytoria lub podbić narody. Jego działania są prawe i mają szlachetny cel. W Psalmie 42:4 powiedziano o Jezusie, że jako król „zmierza do zwycięstwa i jedzie na rzecz prawdy, pokory i prawości”…

Zwycięstwo Jehowy i Jezusa okaże się prawdziwym dobrodziejstwem dla tych, którzy popierają Boskie panowanie. Dlaczego? Ponieważ posłuszni Bogu ludzie ocaleją z „wielkiego ucisku”. Osoby takie nie odczują żaru gniewu Jehowy. Zobaczmy, jak to opisano w Obj 7:14-17 (może przeczytajmy od drugiej części wersetu 14): „To są ci, którzy przeżyli wielki ucisk. Wyprali swoje długie szaty i wybielili je we krwi Baranka. Właśnie dlatego są przed tronem Boga i dniem i nocą pełnią dla Niego świętą służbę w Jego świątyni. A Ten, który zasiada na tronie, rozpostrze nad nimi swój namiot. Nie będą już więcej głodni ani spragnieni, nie ucierpią też z powodu słońca ani żadnej spiekoty, ponieważ Baranek, który jest obok tronu, będzie ich pasł i poprowadzi ich do źródeł wód życia. A Bóg otrze z ich oczu wszystkie łzy”.

Zgodnie z tymi słowami ci, którzy zostaną ocaleni z „wielkiego ucisku”, już teraz „piorą swoje szaty i wybielają je we krwi Baranka”. Uwierzyli w Jezusa jako swego Odkupiciela, oddali się Jehowie i usymbolizowali to chrztem wodnym. Dzięki nienagannemu postępowaniu zachowują „dobre sumienie”. Wystrzegają się też „splamienia światem”. W oczach Jehowy są więc czyści i sprawiedliwi. Oprócz „dniem i nocą pełnią dla Boga świętą służbę w jego świątyni”, będąc gorliwymi świadkami na rzecz Jehowy.

Podczas Armagedonu nie zagrozi im „słońce” niepomyślnego wyroku Bożego ani „spiekota” niezadowolenia Jehowy. Baranek poprowadzi ich do krzepiących „źródeł wód życia” i pozwoli w pełni skorzystać postanowień Jehowy umożliwiających dostąpienie życia wiecznego. Ponieważ zostanie usunięta śmierć, choroby i inne problemy, z ich oczu zostaną otarte wszystkie łzy w najpełniejszym tego słowa znaczeniu.

Biblia zapowiada jeszcze wiele innych błogosławieństw, których dostąpią w przyszłości osoby popierające panowanie Jehowy. Ci, którzy wyjdą z „wielkiego ucisku”, naprawdę odniosą pożytek ze zwycięstwa Boga. Jak czytamy w księdze Izajasza, „pobudują domy i będą w nich mieszkać”. „Zasadzą winnice i będą jeść ich owoce, (….) będą w pełni korzystać z tego, co zrobią swoimi rękami”.

Obietnice Jehowy dotyczące przyszłości na pewno się spełnią… Ale już dzisiaj, obecnie, możemy odnieść korzyści ze świadomości tego, że zbliża się zwycięstwo Boga. W 1 liście do Tymoteusza możemy przeczytać, że „oddanie dla Boga niesie ze sobą obietnicę błogosławieństw w życiu obecnym”.

Jakie korzyści, jakie dobrodziejstwa już teraz wynikają z tego, że wiemy o mającej nastąpić w przyszłości wojnie Bożej oraz o zwycięstwie Jehowy nad tym niegodziwym światem?

Na przykład dzięki stosowaniu się do Boskich zasad prowadzimy szczęśliwsze życie rodzinne. Innym dobrodziejstwem jest to, że obracamy się w budującym towarzystwie ludzi godnych zaufania oraz chętnych do pomocy. Mamy też cel w życiu, ponieważ już teraz uczestniczymy w spełnianiu woli Bożej.

Zaznajemy też spokoju wewnętrznego. O tym darze Jehowy, „pokoju Bożym, którego ludzki umysł nie jest w stanie pojąć”, strzegącym naszych „serc i władz umysłowych”, wspomniał apostoł Paweł w liście do Filipian 4:6, 7. „Pokój Boży” to pochodzące od Boga opanowanie i zrównoważenie, zachowywane nawet w najtrudniejszych warunkach.

Już teraz więc odnosimy korzyści z wiedzy o tym, że Jehowa w niedalekim czasie usunie zło z ziemi.

Oczywiście jeżeli ktoś chce odnosić takie korzyści, musi najpierw opowiedzieć się po stronie religii prawdziwej i zharmonizować swoje życie z miernikami Bożym – dostosować swoje postępowanie do Jego norm. Świadomość tego, że zbliża się zwycięstwo Boga, powinna go skłaniać do postępowania świadczącego o pewności zwycięstwa Jehowy.

No właśnie. Każdy z nas powinien zadać sobie pytanie: „Czy moja pewność rzeczywiście ma wpływ na moje życie?”… Łatwo jest powiedzieć: „Jestem pewny Bożego zwycięstwa!”. Ale czy tę pewność naprawdę widać w twoim życiu?… Każdy z nas powinien przeanalizować samego siebie. Warto podjąć odpowiednie działania, żeby w żaden sposób nie dopuścić do stopniowego osłabnięcia naszej ufności.

Ostrzegawczym przykładem pod tym względem są dzieje judzkiego króla Asy. W 2 księdze Kronik, w rozdziale 16:17, możemy przeczytać, że „serce Asy przez całe jego życie było w pełni oddane Bogu”. A jednak pewne wydarzenie z jego życia pokazało, jak pilnie musiał strzec swojej ufności.

Zobaczmy do relacji z 2 księgi Kronik 14:2-4. „Asa robił to, co dobre i słuszne w oczach Jehowy, swojego Boga. Usunął ołtarze cudzoziemskich bogów oraz święte wzniesienia, porozbijał święte słupy i pościnał święte pale. Ponadto kazał mieszkańcom Judy służyć Jehowie, Bogu ich przodków, oraz przestrzegać Prawa i przykazań”.

Asa gorliwie stawał w obronie religii prawdziwej. Można powiedzieć, że Asa był człowiekiem duchowym, którego działania skłoniły innych do jeszcze wierniejszego służenia Jehowie. W tym fragmencie jest mowa o mieszkańcach dwuplemiennego królestwa Judy podlegających władzy Asy, ale w rozdziale 16 powiedziano o jeszcze innych ludziach, „którzy (w pewnym momencie) zbiegli do niego z (dziesięcioplemiennego królestwa) Izraela w wielkiej liczbie, bo widzieli, że Jehowa, jego Bóg, jest z nim”.

W pewnym momencie król Asa naprawdę dowiódł swojego zaufania do Jehowy. Dysponował armią liczącą około 650 000 mężczyzn, tymczasem nadciągnął przeciwko nim Etiopczyk Zerach z armią liczącą 1 000 000 ludzi. Gdy Asa został zaatakowany przez przeważające siły wroga, był przekonany, że Bóg mu pomoże i da zwycięstwo.

W 2 księdze Kronik 14:11 czytamy: „Wtedy Asa zaczął błagać Jehowę, swojego Boga: „Jehowo, potrafisz pomóc zarówno tym, którzy są potężni, jak i tym, którzy są słabi. Pomóż nam, Jehowo, nasz Boże, bo polegamy na Tobie i w Twoje imię wyruszyliśmy przeciwko tej wielkiej armii. Jehowo, Ty jesteś naszym Bogiem. Nie pozwól, żeby pokonał Cię zwykły człowiek””.

I rzeczywiście, jak czytamy w wersecie 12, „Jehowa rozgromił armię etiopską na oczach Asy i Judejczyków”. Asa zaufał Jehowie i nie zawiódł się.

Ale później zdarzyło się coś, co sprawiło, że Asa zaczął polegać na ludzkim rozumowaniu, zamiast na Jehowie. Zobaczmy do rozdziału 16, a wersetu 1: „W 36 roku panowania Asy izraelski król Baasza wyruszył przeciwko Judzie i zaczął fortyfikować Ramę, żeby powstrzymać każdego, kto chciałby opuścić terytorium Asy, króla Judy, lub się na nie przedostać”.

Tym razem to król dziesięcioplemiennego Izraela podjął wrogie działania przeciwko Judzie. Jak przeczytaliśmy w tym fragmencie, król Baasza zaczął fortyfikować, umacniać, Ramę. Rama leżała jakieś 8 kilometrów od Jerozolimy, przy granicy pomiędzy królestwem Judy i Izraela.

Baasza prawdopodobnie chciał uniemożliwić swoim poddanym składanie dowodów lojalności Asie oraz praktykowanie czystego wielbienia.

Co zrobił król Asa? Czy tym razem też zwrócił się do Jehowy o pomoc?… Niestety nie. Asa, zamiast szukać pomocy Bożej — jak to uczynił w obliczu inwazji Etiopczyków — zaczął szukać pomocy ludzkiej. Wobec zagrożenia ze strony Baaszy, Asa zawierzył ludzkiemu rozumowaniu. Być może usłuchał złej rady. Tak czy inaczej, zamiast zaufać Jehowie, zaczął polegać na dyplomacji oraz intrygach politycznych. Wysłał srebro i złoto do Ben-Hadada, władcy Syrii, prosząc do, aby ten zaatakował Izraela. I faktycznie, intryga się powiodła, bo kiedy Syryjczycy dokonali kilku najazdów, Baasza przerwał prace budowlane w Ramie i wycofał z niej swoje wojska.

Patrząc z ludzkiego punktu widzenia, można byłoby powiedzieć: „Sukces”. Ale Jehowa miał na ten temat inne zdanie. Zobaczmy do 2 księgi Kronik 16:7-9: „W tym czasie do Asy, króla Judy, przyszedł Chanani, widzący, i powiedział do niego: „Ponieważ polegałeś na królu Syrii, a nie na Jehowie, swoim Bogu, wojsko króla Syrii wymknęło ci się z rąk. Czy Etiopczycy i Libijczycy nie byli potężną armią z ogromną liczbą rydwanów i jeźdźców? Ale ponieważ polegałeś na Jehowie, On wydał ich w twoje ręce. Jehowa przygląda się całej ziemi, żeby wspierać tych, których serce jest Mu w pełni oddane. Tym razem postąpiłeś głupio i od tej pory będziesz miał wojny””.

Prorok Chanani zwrócił uwagę królowi Asie, że jego zaufanie do Boga słabnie, i zapowiedział opłakane skutki. Chanani wypomniał Asie brak konsekwencji w poleganiu na Bogu. Jehowa wybawił go przecież od wielkiego wojska etiopskiego. To do Jehowy należało się zwrócić w sprawie Baaszy, a nie do króla Syrii. Gdyby Asa znów zaufał Bogu, gdyby wierzył w Jego zwycięstwo, to Jehowa by go wsparł, bo „Jehowa przygląda się całej ziemi, żeby wspierać tych, których serce jest Mu w pełni oddane”. A tak to konsekwencją braku polegania na Jehowie miały być ciągłe wojny.

Czego możemy się nauczyć z przykładu króla Asy? Z jego przeżyć uczymy się, że należy pilnie strzec swojej pewności zwycięstwa Jehowy. Musimy ciągle upewniać się, czy zaufanie do Boga rzeczywiście ma wpływ na nasze życie. Musimy też stale uważać, żeby to zaufanie nie osłabło… Niech więc w naszym życiu cały czas będzie widać, że zwycięstwo Boże nastąpi wkrótce!

Oczywiście nie znamy dokładnej daty wojny Bożej. Zresztą nie chcielibyśmy służyć Jehowie z myślą o konkretnym terminie. Na pewno wszyscy pamiętamy relację z 24 rozdziału Ewangelii według Mateusza o tym, że gdy Jezus siedział na Górze Oliwnej, uczniowie poprosili go: „Powiedz nam: Kiedy to nastąpi?”. Tym pytaniem pokazali, że zainteresowanie czynnikiem czasu jest czymś naturalnym. Ale czy Jezus podał im dokładną datę? Nie. Natomiast gorąco zachęcił swoich uczniów do zachowywania aktywności i czujności. Powiedział: „Stale czuwajcie, bo nie wiecie, którego dnia wasz Pan przyjdzie”. My też chcemy zachowywać czujność duchową.

Co więcej, mamy uzasadnione powody, żeby z przekonaniem głosić, że koniec jest bliski. Jak czytamy w księdze Objawienia 12:12, Diabeł został wyrzucony z nieba i ma mało czasu. Dlatego zachowujemy czujność duchową i rozumiemy na przykład, że nawet gdyby narodom udało się pozornie zaprowadzić pokój i bezpieczeństwo, to w myśl z 1 listu do Tesaloniczan 5:3, 4 „spadnie na nich nagła zagłada”. Zresztą może odczytajmy dosłownie ten fragment. 1 listu do Tesaloniczan 5:3, 4 : „Kiedy tylko będą mówić: „Pokój i bezpieczeństwo!”, wtedy natychmiast spadnie na nich nagła zagłada — jak bóle porodowe na kobietę ciężarną. I na pewno nie umkną. Ale wy, bracia, nie jesteście w ciemności, żeby ten dzień miał was zaskoczyć, tak jak dzień zaskakuje złodziei”.

„Nie jesteśmy w ciemności”. Jeśli będziemy zachowywać czujność duchową i zaufanie do Jehowy, to nie damy się zaskoczyć, gdyby narody zanotowały na swym koncie jakiś sukces w dążeniu do zaprowadzenia pokoju… Tak naprawdę bez względu na to, jak się powiedzie narodom w dążeniu do zapewnienia pokoju, będzie to tylko pozorne i krótkotrwałe osiągnięcie, bo w rzeczywistości nic się nie zmieni. Przestępczość, wojny, głód, choroby, śmierć oraz Szatan i jego demony będą doskwierać ludziom – dotąd, dopóki Jehowa nie usunie tego wszystkiego. Jedynie Bóg (a nie ludzie) może ustanowić prawdziwy pokój i faktycznie dokona tego przez swoje Królestwo.

Ludzka deklaracja nie zapewni prawdziwego pokoju i bezpieczeństwa. Będzie natomiast ostatnim sygnałem przed „nagłą zagładą”, która „wtedy natychmiast spadnie”. Ta deklaracja tak naprawdę stanie się zapowiedzią rychłego początku „wielkiego ucisku”, o którym mówił Jezus.

Możemy być całkowicie przekonani, że zwycięstwo Boga nad tym szatańskim światem się nie spóźni. W księdze Habakuka 2:3 zapisano, że „Wizja ta spełni się w wyznaczonym czasie. Sprawdzi się niezawodnie. Nie opóźni się!”.

Na pewno jesteśmy przekonani, że tak będzie!… Ale czy okazujemy taką pewność nie tylko słowami? Czy nasze postępowanie w życiu codziennym świadczy o przekonaniu, że Boże zwycięstwo nad obecnym niegodziwym systemem rzeczy jest bliskie?

Omówmy krótko kilka dziedzin, w których każdy powinien przeanalizować samego siebie.

Doskonale wiemy, jak bezsensowne jest gromadzenie bogactw tylko z myślą o swoich przyjemnościach i korzyściach. Ale zwykłe, codzienne troski równie łatwo potrafią odciągnąć od służenia Jehowie Bogu całą duszą. Właśnie na to wskazał wyraźnie Jezus, gdy zwrócił się do uczniów słowami zapisanymi w ewangelii według Mateusza 13:7, 22. W przypowieści o siewcy, który siał nasiona, powiedział tak: „Jeszcze inne upadły między ciernie, a ciernie wyrosły i je zagłuszyły (…) A w wypadku ziarna zasianego między ciernie jest tak: Ktoś słyszy słowo, ale troski życia w tym świecie i zwodnicza moc bogactwa zagłuszają je i nie wydaje ono żadnego plonu”.

Warto głębiej zastanowić się nad tymi słowami Jezusa o troskach i zwodniczej mocy bogactwa, które zagłuszają ziarno. Zbytnia troska o sprawy materialne każdemu z nas może przysłonić obraz tego, co jest naprawdę ważne. I nie chodzi tylko o troski wynikające z biedy czy ubóstwa.

Pod wpływem ducha świata ludzie często popisują się środkami do życia. Chcą nam wmówić, że pieniądze zapewniają bezpieczeństwo i że wartość człowieka zależy od ilości i jakości posiadanych dóbr. Człowiek, który daje się zwieść tej propagandzie, staje się niewolnikiem bogactwa – wciąż zabiega o to, co najnowsze, największe czy też najnowocześniejsze. Taki wypaczony pogląd na rzeczy materialne jest pożywką dla zmartwień, które mogłyby zahamować nasz rozwój duchowy. Dlatego musimy uważać, żeby świecki pogląd, że bez pewnych przedmiotów nie można się obejść, nie skłonił nas do życia ponad stan.

W Strażnicy nr 21 z 1979 roku znalazło się też ciekawe zdanie. Powiedziano tam, że „dobra materialne nie mają być gromadzone jedynie dla zaspokojenia osobistych kaprysów, ale powinny służyć bliźnim będącym w potrzebie”. Więc możemy zastanowić się, czy zgodnie z biblijnymi wskazówkami jesteśmy szczodrzy i gościnni…

Inną ważną dziedziną, w której każdy z nas powinien przeanalizować samego siebie, jest podejście do osobistego studium Biblii. Jehowa przemawia do nas przez swe Słowo; objawia nam w nim swoją osobowość, swoje metody działania oraz sposób traktowania innych. Czy faktycznie przykładamy do Jego wypowiedzi nadzwyczajną wagę? Czy z myślą o studium osobistym ‛wykupujemy sobie dogodny czas’ na ten cel?

Jeżeli pragniemy wiedzieć, co Jehowa ma nam do powiedzenia, i chcemy w pełni zharmonizować swoje życie z wolą Bożą, to będziemy wciąż pilnie badać Jego Słowo oraz dostosowywać do niego swe postępowanie. Najważniejsze będzie dla nas utrzymywanie więzi z Jehową, więc będziemy dokładać wszelkich starań, żeby ją umacniać, m.in. poprzez studium osobiste.

To tylko kilka dziedzin, w których możemy okazać, że wiara w zwycięstwo Jehowy rzeczywiście wpływa na nasze życie.

Spróbujmy krótko podsumować dzisiejszy wykład. Z księgi Objawienia dowiadujemy o nadchodzącej wojnie pomiędzy zastępami Boga a wrogami Jego panowania. Jezus Chrystus poprowadzi do walki niebiańskie wojska. Stoczą one walkę z Szatanem, demonami oraz ze wszystkimi, którzy popierają ich na ziemi. Chociaż wojna Boża jest jeszcze kwestią przyszłości, dzięki Biblii my już z góry znamy wynik. Jesteśmy pewni zwycięstwa Boga.

Chociaż nie znamy daty, to mamy uzasadnione powody, żeby z przekonaniem głosić, że koniec szatańskiego systemu rzeczy jest bliski. Zwycięstwo Boga nad tym szatańskim światem się nie opóźni.

Musimy jednak zachowywać czujność i trzeźwy umysł, żeby nie postąpić tak jak król Asa, który w pewnym momencie pokazał, że jego zaufanie do Jehowy osłabło. Musimy ciągle upewniać się, czy zaufanie w zwycięstwo Jehowy rzeczywiście ma wpływ na nasze życie.

Gdy zachowamy trzeźwy umysł oraz ufną pewność co do Bożego tryumfu, my także zdołamy zwycięsko przetrwać zbliżający się koniec.

Nawet w obliczu trudności, napięć i przewrotów nie damy się wytrącić z równowagi. Bez względu na to, jakie chwilowe niedogodności przyjdzie nam znosić, nie utracimy wiary w zbawczą moc Jehowy.

Jehowa nigdy nas nie zawiedzie. Armagedon z całą pewnością nadejdzie, a potem nastanie obiecany przez Boga nowy świat. Dopóki to nie nastąpi, pokazujmy w swoim życiu, że polegamy na Jehowie. Bądźmy też zajęci pomaganiem drugim w dokładnym poznaniu prawdy Bożej, aby i oni znaleźli się wśród tych, którzy skorzystają z błogosławieństw zwycięstwa Jehowy!

VN:F [1.9.22_1171]
Twoja ocena wpisu:
Rating: 5.0/5 (1 vote cast)
BĄDŹ PEWNY ZWYCIĘSTWA BOGA!, 5.0 / 5 , ocen: 1
List. Królestwo Boże – imię

Szkoda, że nie możemy się zobaczyć i porozmawiać jak dawniej. W poprzednim liście wspomniałam o Królestwie Bożym, o które Jezus Read more

Kim są czterej jeźdzcy Apokalipsy?

Bardzo wielu ludzi słyszało o tzw. "czterech jeźdzcach Apokalipsy", bo to chyba najbardziej znana scena z księgi Objawienia. Niektórzy sądzą, Read more

Jakie zadanie otrzymał Noe?

Czy trudno jest ci robić to, czego wymaga Jehowa? Czasem może tak być. Pod wpływem zmęczenia, zniechęcenia, trosk życiowych może Read more

Jaka przyszłość czeka naszą planetę?

Jaka przyszłość czeka naszą planetę?... Niektórzy uważają, że Ziemia zostanie zniszczona w wyniku wojny nuklearnej. Inni sugerują, że być może Read more

Be First to Comment

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.




    Wordpress Social Share Plugin powered by Ultimatelysocial