Press "Enter" to skip to content

Dobra nowina w świecie pełnym przemocy (2)

Ale tytuł tego wykładu to „Dobra nowina w świecie pełnym przemocy”. Jaką dobrą nowinę można usłyszeć w tym świecie? Aby to zrozumieć, trzeba się zastanowić, skąd się wywodzi przemoc. Oczywiście pomoże nam w tym Pismo Święte.

Biblia opisuje okresy bezbożności i przemocy w dawnych czasach i pozwala zrozumieć ich rzeczywistą przyczynę. Omówimy krótko dwa takie okresy: jak wyglądał świat przed potopem oraz jak wyglądało Jeruzalem przed rokiem 70 n.e. Przeanalizowanie wydarzeń, które się wtedy rozegrały, może rzucić snop światła na to, co się dzieje dzisiaj.


Zobaczmy więc najpierw do relacji z biblijnej ks. Rodzaju 6:5,11 i przyjrzyjmy się warunkom,
jakie panowały przed potopem…


Zwroty takie jak „ogromna niegodziwość człowieka”, „zrujnowana ziemia”, „ziemia napełniona
przemocą” wskazują, że przed potopem przemoc gwałtownie się rozpleniła. W gruncie rzeczy nie
była ona niczym nowym – jak wiemy, Kain zamordował swojego brata Abla, a później Lamech
ułożył nawet utwór, w którym przechwalał się, że zabił pewnego młodzieńca, rzekomo w obronie
własnej.

Ale za dni Noego bezprawie osiągnęło naprawdę zastraszającą skalę. Co było tego
przyczyną? Bez wątpienia w znacznej mierze przyczynili się do tego stanu rzeczy zdeprawowani
aniołowie oraz ich potomstwo. Czytamy o tym w wersetach 1,2 i 4


Gdy zbuntowani anielscy synowie Boży żenili się z kobietami i płodzili z nimi nefilimów, przemoc
przybrała niespotykane wcześniej rozmiary. Hebrajska nazwa „nefilimowie” może znaczyć „ci,
którzy powalają”. W rezultacie ziemia została „napełniona przemocą”, jak czytaliśmy w wersecie

Wyobraźmy sobie, jakim problemom musiał stawiać czoła Noe, żeby w tak niegodziwym
otoczeniu troszczyć się o rodzinę!


A Ty – gdybyś żył przed potopem i widział ogrom przemocy – jak by to na Ciebie wpływało? Czy
uważałbyś, że tylko człowiek twardy może sobie jakoś poradzić? A może przeciwnie – tak jak Noe liczyłbyś na to, że to Bóg położy kres przemocy?…


Noe właśnie tak zrobił – czekał na Jehowę. Dzięki temu okazał się prawy pośród tego spaczonego pokolenia. Noe wiedział, że ówczesna wszechobecna przemoc nie podoba się Bogu. Jehowa postanowił ją ukrócić i rzeczywiście o zrobił. W wersecie 6 i 7 czytamy: (…)

Dobrze jest wiedzieć, że przemoc, jaka panowała przed potopem, nie podobała się Bogu.
Świadomość, że Jehowa przystąpił do działania, żeby usunąć niegodziwych z ziemi, stanowi dla nas pocieszenie w dzisiejszym świecie pełnym przemocy…


Powiedzieliśmy o czasach Noego. Drugim okresem bezbożności, o którym warto wspomnieć, jest okres przed rokiem 70 n.e.. Jeruzalem było wtedy widownią ogromnej przemocy. Oficjalnie Żydzi
utrzymywali, że oddają cześć Jehowie – składali ofiary na ołtarzu w świątyni, obchodzili święta
nakazane w Prawie Mojżeszowym, przestrzegali tego Prawa itd. Jednak ich przywódcy
doprowadzali do podziałów na stronnictwa, a czasem nawet do krwawych buntów. Wspomina o
tym relacja z ks. Dziejów Apostolskich 5:36,37


W I wieku tworzono różnego rodzaju stronnictwa i co jakiś czas buntowano się zbrojnie przeciwko dominacji Rzymian. Istniało też np. ugrupowanie zelotów, które stosowało przemoc na co dzień.

Sykaryjczycy czyli sztyletnicy, tworzący najbardziej radykalny odłam zelotów, podczas świąt w
Jerozolimie (wmieszani w tłum) podrzynali gardła wrogom albo wbijali im sztylety w plecy.
Tworzono stronnictwa polityczne i religijne, na pierwsze miejsce wysunięto religijne niesnaski i
samolubne cele – natomiast Boga odsunięto na dalszy plan. Zgodnie z zapowiedzią Jezusa
zanotowaną w Ewangelii wg Mateusza 24:12,„nastąpił wzrost bezprawia” i „miłość większości
oziębła”, czego skutkiem były brutalne prześladowania chrześcijan.