Czy podzielasz Boży pogląd na życie?

Czym różni się Ziemia od innych planet w Układzie Słonecznym? Takich różnic na pewno jest wiele. Na przykład Jowisz i Saturn są od Ziemi zdecydowanie większe, a Merkury i Mars – mniejsze. Jedne planety znajdują się bliżej Słońca, inne – dalej; jedne są planetami skalistymi, inne – gazowymi. Jest jednak pewna rzecz, która zdecydowanie odróżnia Ziemię od pozostałych planet w Układzie Słonecznym…Tak naprawdę ta rzecz odróżnia Ziemię od wszystkich znanych współczesnej nauce obiektów w całym Wszechświecie…

Życie. Na innych planetach, które odkryli i zbadali naukowcy, nie ma ani śladu życia. Tymczasem Ziemia wręcz tętni życiem. Nasza planeta jest domem dla najróżniejszych organizmów żywych. W lasach tropikalnych, w głębinach morskich, na szczytach gór, na Antarktydzie, na Saharze – wszędzie wręcz roi się od żywych stworzeń. Jedne są mikroskopijnej wielkości, a inne – ogromne. Praktycznie wszystkie żywe stworzenia rosną, reagują na bodźce, rozmnażają się… Ziemia jest pełna ptaków, owadów, kwiatów, drzew, ludzi i zwierząt.

Ale czym jest życie? Najprościej można je zdefiniować jako stan aktywności odróżniający rośliny, zwierzęta, ludzi i istoty duchowe od tworów nieożywionych takich jak skały czy kamienie.

Oczywiście rozumiemy, że stan aktywności roślin jest inny niż w przypadku ludzi i zwierząt. Różnica polega na tym, że ludzie i zwierzęta są duszami – ich siła życiowa jest podtrzymywana przez oddychanie.

Nasuwa się jednak pytanie: W jaki sposób na życie ziemskich stworzeń zapatruje się ich Stwórca? Jaki jest Boży pogląd na życie? To bardzo ważne pytanie, ponieważ wspomniany w Biblii „dech życia”, dzięki któremu istniejemy, pochodzi właśnie od Boga. To Jehowa jest Źródłem „niewyczerpanej, dynamicznej energii”, która była niezbędna do stworzenia Wszechświata. Jehowa jest też Źródłem życia, o czym mówi Psalm 36:9. To od Niego pochodzi wszystko, co materialne i duchowe, ożywione i nieożywione. To Jehowa dał życie i je podtrzymuje.

Zobaczmy, jak ujął to apostoł Paweł, zwracając się do mieszkańców Aten słowami zapisanymi w Dziejach Apostolskich 17:25,28

Jehowa daje nam życie, dech, „dzięki niemu poruszamy się i istniejemy”… Dlatego zdanie Jehowy jako Stwórcy wszystkich żywych stworzeń w niebie i na ziemi ma dla nas ogromne znaczenie. Co więcej, właśnie dlatego, że jest naszym Stwórcą, ma prawo decydować, jak MYmamy się zapatrywać na życie i jak z niego korzystać.

Kiedy zaczęło się życie na Ziemi? Najprościej mówiąc, życie na Ziemi zaczęło się wtedy, gdy Bóg ożywił na niej materię. Jak czytamy w księdze Rodzaju 1, Jehowa najpierw ożywił atomy, stwarzając rośliny. Od tej pory w roślinach miały krążyć soki dostarczające składniki pokarmowe aż do najmniejszej gałązki, do najmniejszego listka. Dlatego można powiedzieć, że życie roślin jest w sokach, ponieważ właśnie za pośrednictwem soków rośliny otrzymują substancje odżywcze.

Co Bóg stworzył po roślinach? Jak napisano w księdze Rodzaju, kolejnymi dziełami stwórczymi Jehowy były „żywe stworzenia” w morzu, powietrzu i na lądzie. W piątym oraz w szóstym dniu stwarzania Jehowa wypełnił krwią układy krążenia stworzeń latających, wodnych i lądowych – ptaków, ssaków, gadów i tak dalej. Odtąd krew w organizmach żywych dostarcza tlenu i składników pokarmowych do każdej tkanki tych organizmów. Dlatego słusznie powiedziano w Biblii, w księdze Kapłańskiej 17:14, że „życie ciała jest we krwi”.

Ale Jehowa nie tylko stworzył rośliny i zwierzęta. Co byłoby, gdyby Bóg poprzestał na stworzeniu pojedynczych egzemplarzy roślin i zwierząt? Ziemia po jakimś czasie znowu stałaby się pusta, nie byłoby na niej życia. Dlatego Jehowa dałtym dziełom stwórczym możliwość rozmnażania się i wydawania potomstwa. W rezultacie cała nasza planeta stała się prawdziwym domem dla milionów gatunków roślin i zwierząt. Oraz oczywiście – miejscem zamieszkania dla ludzi. Ponieważ ukoronowaniem dzieła stwórczego Jehowy był właśnie człowiek.

Jak wiemy, w szóstym dniu stwarzania oprócz zwierząt lądowych Jehowa uczynił ludzi. Bóg stworzył naszych prarodziców, Adama i Ewę. Zobaczmy do natchnionej relacji z księgi Rodzaju 1:27-29

Zastanówmy się przez chwilę nad tymi słowami. Co zrobił Jehowa zaraz po stworzeniu Adama i Ewy? „Pobłogosławił ich”. Jehowa pobłogosławił nowo stworzone życie ludzkie, uświęcił je.

Następnie pozwolił ludziom panować nad zwierzętami – zauważmy jednak, że nie dał im prawa do zabijania zwierząt. Za pokarm miały ludziom służyć wyłącznie rośliny. Człowiek mógł ścinać rośliny, a tym samym odbierać im życie. Ale ludzie nie otrzymali prawa do odbierania życia zwierzętom z taką samą nieograniczoną swobodą, jaką mieli wobec roślin. Dlaczego? Ponieważ życie „żywych stworzeń” Bóg uważa za święte.

Później w Piśmie Świętym wiele razy, na różne sposoby podkreślono właśnie to, że dla Jehowy życie jest święte. Nasz Stwórca uważa życie za świętość, za coś, z czym nie wolno się obchodzić lekkomyślnie.

Jest to wyraźnie widoczne choćby w tym, że w Słowie Bożym wielokrotnie potępiono morderstwo oraz motywy, jakie do niego prowadzą. Dowodami, że dla Jehowy życie jest święte, są dane przez Niego wyraźne prawa, jak postąpić z kimś, kto umyślnie albo nieumyślnie przelał czyjąś krew.

Najpierw może zastanówmy się nad słowami, jakie Jehowa skierował do Noego. Jak czytaliśmy przed chwilą, Adam i Ewa mieli prawo spożywać rośliny, ale nie otrzymali od Stwórcy prawa do odbierania życia zwierzętom. W przypadku Noego było trochę inaczej. Po potopie Noe i jego rodzina (podobnie jak wcześniej Adam i Ewa) zostali pobłogosławieni, a następnie usłyszeli od Jehowy słowa zapisane w księdze Rodzaju 9:3,4

Choć zaraz po potopie Jehowa pozwolił, aby zwierzęta służyły ludziom za pokarm, to wyraźnie zaznaczył kwestię świętości życia. Zakazał Noemu i wszystkim jego potomkom, a więc także nam, spożywania krwi zwierząt, ponieważ w oczach Boga krew ludzka i zwierzęca jest symbolem życia. Dalej, w wersetach 5 i 6 czytamy:

Jehowa znowu wyraźnie określił swój pogląd na życie, tym razem na życie ludzkie. Ponieważ jest ono święte w Jego oczach, Jehowa nałożył na ludzi obowiązek bezzwłocznego działania w stosunku do umyślnych morderców. Ludziom jako wykonawcom Bożego wyroku powierzono wykonywanie kary śmierci na takich mordercach.

Czy chodziło tylko o wymierzenia kary za zabicie dorosłego człowieka? Nie. Później w danym przez Boga Prawie Mojżeszowym znalazł się zapis, że gdy w wyniku bójki dwóch mężczyzn straci życie kobieta albo jej nienarodzone dziecko, to sędziowie musieli zbadać okoliczności i ustalić, czy było to umyślne morderstwo. I niekiedy musieli wymierzyć karę w myśl zasady „życie za życie”, uśmiercając zabójcę nienarodzonego dziecka.

Co jednak, gdy ktoś zabił kogoś nieumyślnie, przez przypadek? Co, gdy zdarzył się nieszczęśliwy wypadek? Także w tej kwestii Prawo Mojżeszowe wyraźnie podkreślało świętość życia. Taki nieumyślny zabójca nie mógł być po prostu ułaskawiony przez sąd i powrócić do swoich spraw, do codziennego życia. Musiał mieszkać w specjalnie wyznaczonym mieście schronienia.

Jednak ktoś, kto wcześniej nie dbał o bezpieczeństwo innych, nie mógł liczyć na taki azyl w mieście schronienia. Na przykład gdy ktoś nie zrobił poręczy na płaskim dachu swojego domu, nie mógł liczyć na azyl w przypadku, gdy ktoś inny spadł z tego dachu i się zabił. Albo gdy ktoś miał agresywnego byka, który bódł, to właściciel był obciążony winą krwi, gdy zwierzę pozbawiło kogoś życia. Jeśli przyczyną utraty życia było zaniedbanie, Prawo Mojżeszowe nie uznawało tego za powód do ułaskawienia. Człowiek, który dopuścił się takiego zaniedbania, był traktowany jak umyślny zabójca, ponieważ życie ludzkie jest dla Jehowy święte.

A co z zabijaniem zwierząt? Skoro Jehowa pozwolił, żeby służyły ludziom za pokarm, to czy wolno się nad nimi znęcać albo zabijać je dla sportu? Oczywiście, że nie. W księdze Przysłów 12:10 powiedziano, że „Prawy dba o swoje zwierzęta domowe, ale u niegodziwego nawet miłosierdzie jest okrutne”. Biblia wiąże więc nawet brak należytej opieki nad zwierzętami domowymi z okrucieństwem i niegodziwością. Jehowie na pewno nie podobałoby się, gdybyśmy celowo lekceważyli świętość życia zwierząt, znęcając się nad nimi albo zabijając je dla sportu.

Jako Świadkowie Jehowy chcemy uwzględniać w swoim życiu Boży pogląd. Traktujemy życie ludzi i zwierząt jako święte. Otaczają nas jednak osoby, które bardzo często mają inne spojrzenie na świętość życia. Dlaczego?

Przypomnijmy sobie postać Kaina, pierwszego dziecka Adama i Ewy. Według zamierzenia Jehowy ludzie mieli wydawać na świat doskonałe potomstwo. Tymczasem Kain urodził się już po buncie Adama i Ewy, w okresie, gdy Adam i Ewa zaczęli odczuwać skutki swojej niedoskonałości. Nasi prarodzice „w dniu, w którym zjedli zakazany owoc”, stali się martwi w oczach Jehowy, a ich organizmy zaczęły się starzeć i zmierzać ku śmierci fizycznej.

Po wypędzeniu z ogrodu Eden Adam i Ewa na pewno nie cieszyli się już życiem tak jak na początku. Choć wcześniej mieli nadzieję na życie wieczne, oni i Kain zdawali sobie sprawę, że umrą podobnie jak zwierzęta polne. Zrozumieli, że czeka ich los, o którym napisano w księdze Kaznodziei 3:19

Adam i Ewa po odrzuceniu władzy Boga wiedzieli, że umrą. Wiedzieli, że śmierć człowieka nie różni się od śmierci zwierząt, bo one też są „duszami” ożywianymi przez „ducha”, czyli siłę życiową.

Zwierzęta umierały jeszcze zanim Bóg stworzył ludzi. Ludzie w odróżnieniu od innych żyjących stworzeń mieli jednak żyć wiecznie. Ale ponieważ Adam i Ewa wypowiedzieli Bogu posłuszeństwo, zasłużyli na śmierć. Jednak ich decyzja w kwestii zjedzenia zakazanego owocu, a zwłaszcza decyzja Adama, miała tragiczne konsekwencje nie tylko dla nich, ale także dla ich dzieci i potomków. Mówi o tym list do Rzymian 5:12

Wskutek grzechu Adama na rodzinę ludzką spadło straszne nieszczęście. „Śmierć rozprzestrzeniła się na wszystkich ludzi”. Można to porównać do choroby zakaźnej, która objęła 100% populacji.

Pierwszym potomkiem Adama i Ewy był Kain. Jak on zapatrywał się na świętość życia? Z relacji z księgi Rodzaju dowiadujemy się, że Kain miał inny pogląd na wartość cudzegożycia niż Jehowa. Dlaczego?Ponieważ pewnego razu zaatakował swojego młodszego brata Abla i go zabił. Tym samym stał się pierwszym mordercą wśród ludzi. Zabiciem swego brata Abla Kain okazał brak szacunku dla świętości życia.

Podobną postawą wykazał się inny człowiek zaraz po potopie. Kto taki? Ktoś, kogo w Biblii nazwano „potężnym łowca przeciwstawiającym się Jehowie” – Nimrod. Nimrod stał się „potężnym łowcą” zwierząt i ludzi – na przekór Jehowie, który ceni życie. Najprawdopodobniej polował on na zwierzęta dla przyjemności, tak jak późniejsi władcy Asyrii, Egiptu czy innych krajów. W Piśmie Świętym znajduje się też wzmianka, że Nimrod z ziemi Szinear „udał się do Asyrii”, czyli najprawdopodobniej najechał zbrojnie tereny należące do potomków Aszszura, syna Sema, co może świadczyć o tym, że Nimrod był także łowcą ludzi, wojownikiem dokonującym podbojów. „Potężny łowca przeciwstawiający się Jehowie”, jak go nazwano, nie cenił świętości życia.

Czy dostrzegamy wokół siebie ludzi, którzy tak jak Kain i Nimrod nie cenią cudzego życia? Na pewno. Żyjemy w „krytycznych czasach” „dni ostatnich”, o których powiedział apostoł Paweł w 2 liście do Tymoteusza 3:1-5. Ludzie są samolubni, „kochają samych siebie”, są „brutalni”, „nienawidzą tego, co dobre”.

Dla wielu osób życie innych jest niewiele warte. Na wojnach zginęło miliony ludzi. Również wskutek przerywania ciąży unicestwiono mnóstwo istnień. Na świecie wzmaga się niegodziwość i mało kto podziela Boży pogląd na życie. Na pewno nie chcemy postępować tak jak większość ludzi.

Ale jak możemy dać dowód, że podzielamy Boży pogląd na życie? W jaki sposób możemy to pokazać?

Zobaczmy do listu do Rzymian 6:23

Najpierw zwróćmy uwagę na pierwsze słowa: „Zapłatą za grzech jest śmierć”. Śmierć jest konsekwencją grzechu. Jako niedoskonali ludzie rozumiemy i uznajemy fakt, że sami nie zdołamy odwrócić zgubnych skutków grzechu. Możemy jednak poczynić kroki, żeby nie być „niewolnikami grzechu”. Określenia takiego użył apostoł Paweł w wersecie 6 tego samego, 6 rozdziału.

Zauważmy, że żeby przestać być „niewolnikami grzechu”, trzeba odrzucić „starą osobowość”. Musimy jak najszybciej pozbyć się nawyków, których Jehowa nienawidzi. Trzeba przyodziać „nową osobowość”, o której w liście do Kolosan powiedziano, że „wciąż się odnawia na obraz Tego, który ją stworzył”, na obraz naszego Boga, Jehowy.

Czy rozwinięcie takiej „nowej osobowości” leży w zasięgu naszych możliwości? Tak, ponieważ Jehowa stworzył ludzi na swój obraz, dzięki czemu możemy odzwierciedlać Jego cechy, na przykład miłość.

Jak jeszcze możemy pokazać, że podzielamy Boży pogląd na życie? Doceniając to, co Jehowa i Jezus dla nas zrobili. W liście do Rzymian 6:23 czytaliśmy, że „zapłatą za grzech jest śmierć”, „ale Bóg daje nam w darze życie wieczne przez Chrystusa Jezusa, naszego Pana”. Jezus odgrywa tu pierwszoplanową rolę. Apostoł Piotr nazwał go „Naczelnym Pełnomocnikiem w sprawie życia”. Dzięki okupowi złożonemu przez Jezusa Jehowa umożliwił przywrócenie życia ludzkiego do doskonałości, płacąc wysoką cenę i kosztem wielkiego bólu.

Biorąc to wszystko pod uwagę, swoim trybem życia powinniśmy dawać dowody, że bardzo cenimy okup i możliwość dostąpienia życia wiecznego.

Co jeszcze możemy zrobić? Jeżeli chcemy pokazać, że naprawdę podzielamy pogląd Jehowy na życie, to musimy uznać Jego prawo do ustanawiania norm postępowania. Musimy mieć takie samo nastawienie, jak dwudziestu czterech starszych opisanych w czwartym rozdziale księgi Objawienia. Zobaczmy na ich słowa skierowane do Jehowy Boga, a zapisane w księdze Objawienia 4:11

Jest to jeden z najbardziej wzniosłych hołdów złożonych naszemu Bogu, zapisanych w Biblii. Grono dwudziestu czterech starszych uznaje prawo Jehowy do ustanawiania zasad, ponieważ Jehowa jest Stwórcą wszystkiego.

Podobnie jak oni, my również uznajemy Jehowę za Źródło życia oraz uznajemy Jego prawo do ustanawiania norm postępowania. Stosując się do ustanowionych przez Niego mierników, pokazujemy, że sami tak jak On cenimy świętość życia.

No dobrze, ale jak to robić w praktyce? W jaki sposób pokazywać swoim stylem życia, że mamy na życie taki sam pogląd jak Jehowa? Na przykład wystrzegając się działań albo zaniedbań, które mogłyby ściągnąć na nas winę krwi. Pewnie nikt z nas nie ma byka, który bodzie ludzi, i nie mieszkamy w klimacie, gdzie można chodzić po płaskich dachach naszych domów. Ale rozumiemy zasadę zawartą w przepisach Prawa Mojżeszowego.

Dlatego dbamy o bezpieczeństwo na naszych Salach Królestwa. Na przykład gaśnice powinny być łatwo dostępne i poddawane okresowym przeglądom, wyjścia i schody wyraźnie oznaczone oraz dobrze oświetlone, ewentualne poręcze muszą być bezpieczne. W pomieszczeniach gospodarczych nie można przechowywać materiałów łatwopalnych i tak dalej. Ale również w naszych domach dbamy o bezpieczeństwo, chociażby w kwestii szczelności instalacji gazowej. To samo podejście mamy, jeśli chodzi o nasze samochody, o sprawność hamulców i tym podobne. Unikamy też nieostrożnej jazdy,niebezpiecznej rozrywki, a jako lud Jehowy „przekuliśmy miecze na lemiesze” i „nie uczymy się sztuki wojennej”, zachowując chrześcijańską neutralność podczas konfliktów zbrojnych.

Pokazujemy też, że cenimy świętość życia, unikając rozpowszechnionego poglądu na przerywanie ciąży. Rozumiemy, ze świadome wywołanie poronienia tylko po to, żeby nie urodzić niechcianego dziecka, jest umyślnym odebraniem życia człowiekowi, potępionym w Piśmie Świętym.

Mamy szacunek dla życia, dlatego nie tylko unikamy aborcji, ale także przyswajamy sobie Boży punkt widzenia na moralność. Jehowa wymaga zachowywania czystości moralnej. Dlatego zdecydowanie odrzucamy świeckie rozumowanie na przykład w kwestii życia bez ślubu.

Jest jeszcze jeden sposób, w jaki możemy pokazać, że podzielamy Boży pogląd na życie. Mówiliśmy 1) o poczynieniu kroków, aby nie być „niewolnikami grzechu” i o przyodzianiu „nowej osobowości”, 2) o docenianiu ofiary okupu, 3) o uznawaniu prawa Jehowy do ustanawiania norm postępowania, 4) o wystrzeganiu się działań lub zaniechań, które mogłyby ściągnąć na nas winę krwi oraz 5) o unikaniu rozpowszechnionych poglądów na aborcję i moralność. Jest jeszcze jedna rzecz, którą możemy, a właściwie powinniśmy robić.

Musimy sumiennie stosować się do wskazówek organizacji Boga. Prawdziwi chrześcijanie są zorganizowani, by wykonać pewne dzieło. Dzieło to zostało nam zlecone przez naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Jego słowa zapisane są w Ewangelii według Mateusza 28:19,20

Dotarcie z dobrą nowiną do „ludzi ze wszystkich narodów”, posługujących się najrozmaitszymi językami, wymaga istnienia zwartej, prężnie działającej organizacji. Prawdziwi chrześcijanie, chcąc wywiązać się z otrzymanego zadania, działają „ramię przy ramieniu”, „jednomyślnie”, w dziele głoszenia.

Jest to pilne zadanie, którego nie można traktować lekko. „Dobra nowina ma być głoszona na świadectwo wszystkim narodom” – czytamy w 24 rozdziale Ewangelii według Mateusza, w wersecie 14. Ta dobra nowina zawiera zachętę do działania i jednocześnie ostrzeżenie. Przed każdym człowiekiem są tylko dwie możliwości: albo jest zwolennikiem Królestwa Bożego, albo jego przeciwnikiem. Od tego, po której stronie stanie, zależy jego życie. Pomóżmy więc jak największej liczbie ludzi powziąć właściwą decyzję, bo jak powiedział Jezus, „potem nadejdzie koniec”.

Sumiennym stosowaniem się do wskazówek organizacji Jehowy dowodzimy, że podzielamy Jego pogląd na życie. Głosząc dobrą nowinę „na świadectwo wszystkim narodom”, unikamy obarczenia się winą krwi. I nie jest to ani trochę stwierdzenie na wyrost. Zobaczmy, jak do tej kwestii podchodził apostoł Paweł. Odczytajmy jego słowa zapisane w Dziejach Apostolskich 20:20, 26

„Jestem czysty od krwi” – jak to rozumieć? Paweł bardzo się interesował życiem drugich, wyobrażonym przez ich krew. Nie chciał oglądać, jak tracą życie w dniu sądu Bożego z powodu jego niedopisania w dawaniu dokładnego świadectwa. Dlatego ze wszystkich sił, z całego serca, angażował się w zlecone przez Jezusa dzieło głoszenia dobrej nowiny.

My chcemy robić tak samo jak apostoł Paweł. Nie powstrzymujemy się od głoszenia dobrej nowiny o Królestwie. Nie pozbawiamy ludzi dostępu do wiedzy, która prowadzi do życia wiecznego.

Jeżeli w swoim życiu będziemy wyraźnie pokazywać, że rozumiemy Boży pogląd na życie, że zgadzamy się z nim i go podzielamy, to możemy być pewni, że zaznamy błogosławieństw.

A jakie dokładnie błogosławieństwa wynikają z podzielania poglądu Jehowy na życie?

W Ewangelii według Mateusza 19:28 Jezus wspomniał o „odtworzeniu”, które miało nastąpić, „gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swoim wspaniałym tronie”. Zgodnie z jego słowami podczas Tysiącletniego Panowania Chrystusa życie zostanie przywrócone do stanu doskonałości. O jakiej doskonałości mowa? O takiej, jaką cieszył się Adam przed popełnieniem grzechu. Podczas swojego panowania Jezus Chrystus usunie wszelkie ślady po odziedziczonym grzechu. On i jego współwładcy pomogą ludzkości pod względem duchowym i fizycznym. W rezultacie wszyscy ludzie na Ziemi zostaną uwolnieni od zepsucia.

Jak wiemy z księgi Rodzaju, doskonale życie Adama było uzależnione od posłuszeństwa wobec Jehowy. Dopóki Adam był posłuszny Bogu, mógł jeść owoc z drzewa życia. Drzewo to stanowiło symbol gwarancji życia wiecznego dla każdego, komu pozwolono jeść z niego owoce. Ponieważ jednak Adam postąpił niewłaściwie, nie wolno mu było jeść z drzewa życia.

Jednak dzięki okupowi złożonemu przez Jezusa imię każdego, kto daje dowody, że ceni sobie Boży pogląd na życie, może zostać zapisane na stałe w „księdze życia”. Przeczytajmy wspólnie fragment z księgi Daniela 12:1

Księga życia to niejako wykaz sług Jehowy mających widoki na dostąpienie życia wiecznego. Na pewno chcemy, aby nasze imię znajdowało się w tej „księdze”. Dlatego podzielamy pogląd Jehowy na życie i posłusznie stosujemy się do Jego wskazówek.

Wielka rzesza tych, których imiona również są zapisane w księdze życia, przejdzie żywo przez wielki ucisk. Jeżeli w okresie Tysiącletniego Panowania Jezusa, a także podczas późniejszej ostatecznej próby dowiodą swej wiary, będą nagrodzeni życiem wiecznym w raju na ziemi. Ich imiona pozostaną na zawsze w księdze życia.

Jak wiemy, po Tysiącletnim Panowaniu Chrystusa każdy, kto przejdzie ostateczną próbę, będzie mógł na wieki cieszyć się doskonałym życiem. Można powiedzieć, że okaże się godny prawa do życia wiecznego.

Co więc możemy robić, aby nasze imiona znajdowały się w Bożej księdze życia?

Aby tak było musimy już teraz poddawać się kierownictwu Jehowy. Musimy nabywać wiedzy ze słowa Bożego, która pomoże nam okazywać posłuszeństwo i prowadzić życie zgodne z wolą Jehowy.

Musimy odrzucać świecki, lekceważący stosunek do życia. Jednym z jego przejawów jest duch niezależności, skłaniający do używania wolnej woli dla samolubnych celów. Ludzie wokół nas „kochają samych siebie”, są „brutalni”, „nienawidzą tego, co dobre” – my nie chcemy się do nich przyłączać. Zdecydowanie odrzucajmy świecki sposób patrzenia na życie.

Zobaczmy, jakie słowa Jehowa skierował do Izraelitów, zanim wprowadził ich do Ziemi Obiecanej – otwórzmy księgę Powtórzonego Prawa 30:19,20a

Wezwanie skierowane przez Boga do Jego sług, by wybrali życie, ma jeszcze głębsze znaczenie dzisiaj, gdy spełniają się proroctwa biblijne zapowiadające koniec obecnego złego systemu rzeczy.

Jehowa kocha tych, którzy przyjmują Jego rady i dostosowują się do Jego wymagań. Hojnie nagrodzi osoby podzielające Jego pogląd na życie.

W 1 liście Piotra 3:10-12 czytamy, że „oczy Jehowy patrzą na prawych”, a „kto chce cieszyć się życiem o zobaczyć dobre dni”, musi „robić to co dobre”, „zabiegać o pokój i do niego dążyć”.

Dlatego prowadźmy życie zgodne z wolą Jehowy, naszego Wspaniałego Stwórcy!