Press "Enter" to skip to content

Co przemawia za autentycznością Biblii?

Głęboki szacunek dla Pisma Świętego jest jednym ze znaków rozpoznawczych prawdziwych chrześcijan. I chyba wszyscy się zgodzimy, że między innymi właśnie ogromny szacunek dla Słowa Bożego sprawił, że dzisiaj tu jesteśmy. Każdy z nas ma przy sobie Biblię (czy to w formie papierowej czy elektronicznej), żeby móc skorzystać z wykładu biblijnego oraz ze studium Biblii przy pomocy artykułu ze „Strażnicy”.

Co więcej, do Pisma Świętego sięgamy nie tylko tutaj, na naszych chrześcijańskich zebraniach. Wskazówkami ze Słowa Bożego staramy się kierować w swoim życiu. Regularnie czytamy Biblię i staramy się na co dzień trzymać zawartych w niej zasad – co więcej, podczas służby kaznodziejskiej zachęcamy do tego także innych.

Dlaczego tak jest? Dlaczego księga, której spisywanie zakończono prawie 2000 lat temu, tak bardzo oddziałuje na nasze życie? Dzieje się tak dlatego, że jako Świadkowie Jehowy uważamy Biblię za wyjątkową, najwspanialszą i najpraktyczniejszą Księgę, jaką napisano. Jesteśmy szczerze przekonani, że jest ona czymś więcej niż tylko arcydziełem literackim.

Uważamy i odważnie głosimy, że Biblia jest autentycznym, natchnionym Słowem Bożym. Zgadzamy się ze słowami apostoła Pawła z 2 listu do Tymoteusza, który powiedział, że „całe Pismo jest natchnione przez Boga” oraz ze słowami z 2 Listu apostoła Piotra, że żadne proroctwo zawarte w Biblii „nie wypływało z jakiejś osobistej interpretacji (…), ale ludzie mówili to, co pochodziło od Boga, pobudzani duchem świętym”.

Każdy z nas darzy Pismo Święte głębokim szacunkiem i uznaje je za autentyczne, natchnione Słowo Boże. Wierzymy jego wypowiedziom, dlatego je regularnie czytamy i staramy się na co dzień trzymać jego wskazówek. Śmiało można powiedzieć, że Pismo Święte stanowi solidną podstawę naszej wiary.

Ale wiemy, że takie podejście nie jest w dzisiejszych czasach zbyt popularne. W XXI wieku wielu ludzi próbuje zdyskredytować Biblię. Niektórzy robią to na różne sposoby, świadomie i celowo. W jaki sposób?

Na przykład twierdząc, że Biblia składa się z mitów i legend. Niektórzy naukowcy przez pewien czas utrzymywali nawet, że Jezus nigdy nie istniał. Uczeni ci nie tylko nie uznawali Biblii za natchnione Słowo Boże, ale wręcz twierdzili, że jest ona dziełem ludzkim. Chociaż później odstąpiono od najbardziej skrajnych poglądów, to w seminariach protestanckich cały czas wykłada się tzw. „wyższą krytykę tekstu”. W niemieckim czasopiśmie „Der Spiegel” zauważono kiedyś, że „dla wielu profesorów teologia jest nauką jak każda inna, a ich ‘krytyczny umysł’ czyni z Pisma Świętego ‘zbiór mitów i symboli, bajek, utworów poetyckich i przenośni’”.

Nie dziwi więc wcale, że tacy duchowni lekceważą nawet normy moralne zapisane w Biblii. W jaki sposób? Na przykład coraz więcej duchownych propaguje tak zwaną „nową moralność”. Pewien profesor seminarium wyjaśnił, że „według tej etyki nie ma nic złego w pozamałżeńskich stosunkach płciowych, a w niektórych wypadkach nawet wychodzą one na dobre”. A inny rzymskokatolicki teolog na temat poligamii powiedział, że „może ona służyć dobrym i konstruktywnym celom społecznym”.

Nie są to odosobnione opinie. Podobne poglądy wygłaszają również inni teolodzy, usprawiedliwiając nawet wszelkie rażące grzechy. Te części Biblii, które nie pasują do obecnych liberalnych poglądów na moralność, kościoły chrześcijaństwa i ich duchowni często uznają za staroświeckie, nieaktualne w XXI wieku.

Tacy ludzie zdają sobie sprawę, że ich oświadczenia są sprzeczne z Biblią. Jednak zamiast umacniać pozytywny wpływ, jaki nauki biblijne wywierają na ludzi, ci duchowni wręcz starają się go osłabić. Swoimi wypowiedziami świadomie umniejszają znaczenie i wartość norm moralnych podanych przez Boga. Nic dziwnego, skoro dla nich Biblia jest jedynie zbiorem bajek i legend – czymś, czemu nie można zaufać.

Atak na Słowo Boże próbują przypuścić także zwolennicy teorii ewolucji. Ewolucjoniści, filozofowie, krytycy oraz inne wpływowe osoby lub grupy usiłują zdyskredytować Biblię. Wymyślają teorie mające podkopać zaufanie do Pisma Świętego, a nawet zakwestionować potrzebę wiary w Boga. W rezultacie niektórzy ludzie podzielają pogląd pewnej piosenkarki, która w udzielonym kilka lat temu wywiadzie powiedziała o Biblii, że „te niesamowite historie” spisano pod wpływem alkoholu przez pisarzy, „którzy palili jakieś zioła”. Podobnie krytyczne (choć może nie aż tak groteskowe) podejście do Pisma Świętego ma dziś niestety wiele osób.

Do tego, że Biblia nie jest autentycznym Słowem Boga, niektórych ludzi przekonuje postępowanie nominalnego chrześcijaństwa, rzekomo trzymającego się zawartych w niej nauk. Dlaczego? Ponieważ w pojęciu wielu ludzi Biblia jest nierozłącznie związana z chrześcijaństwem, z krajami, w których większość ludzi podaje się ze chrześcijan. A właśnie te narody odpowiadały za krucjaty, handel niewolnikami na ogromną skalę, kolonializm oraz za wybuch pierwszej i drugiej wojny światowej.

To jeden z krajów chrześcijaństwa (Stany Zjednoczone) zrzucił bomby atomowe na wrogi kraj niechrześcijański (Japonię). Dlatego właśnie miliony ludzi w krajach niechrześcijańskich w ogóle nie interesuje się Biblią. Przeszłość narodów nominalnego chrześcijaństwa sprawia, że wiele osób odwraca się od Pisma Świętego.

Ludzie, którzy podają się za chrześcijan, swoim bezbożnym postępowaniem ściągają niesławę na Biblię. Przypominają osoby, o których wspominał apostoł Paweł w 2 rozdziale Listu do Rzymian, od wersetu 17 do 24. Mówią: „Nie kradnij”, a sami kradną. „Nie cudzołóż”, a sami cudzołożą. W rezultacie „z ich powodu ludzie bluźnią imieniu Bożemu”.

I to właśnie postępowanie nominalnego chrześcijaństwa stało się chyba największą przeszkodą utrudniającą przyjmowanie Biblii za Słowo Boże. Chrześcijaństwo cały czas zapewnia, że kieruje się Pismem Świętym, a tymczasem jego poczynania jedynie ściągnęły ogromną hańbę na tą Księgę.

W odróżnieniu od nominalnego chrześcijaństwa Świadkowie Jehowy odważnie głoszą, że Biblia jest autentycznym i godnym zaufania Słowem Bożym. Świadkowie nie tylko swoje nauki, ale także swoje działania ściśle opierają na Biblii. Wzorem jest dla nas Jezus Chrystus, który nie tylko znał święte Pisma, ale robił z nich użytek w swoim życiu. Takim sztandarowym przykładem jest chyba rozmowa Jezusa z Szatanem Diabłem zapisana w 4 rozdziale Ewangelii według Mateusza. Zobaczmy do relacji z tego wydarzenia, do 4:2-4

Przyjrzyjmy się najpierw słowom Szatana. Szatan rzucił Jezusowi wyzwanie, mówiąc: „Jeśli jesteś synem Bożym”, choć doskonale wiedział, że Jezus jest „pierworodnym wszelkiego stworzenia” oraz że jakieś 6 tygodni wcześniej sam Jehowa powiedział o Jezusie: „To jest mój ukochany Syn, którego darzę uznaniem”… Następnie Diabeł próbował kusić Jezusa, odwołując się do tego, że Jezus był bardzo głodny i fizycznie osłabiony po 40-dniowym poście. Szatan starał się podsunąć Jezusowi myśl, aby wykorzystał on otrzymaną przez Boga moc dla własnych korzyści, żeby wykorzystał ją dla zaspokojenia własnych samolubnych pragnień.

Co zrobił Jezus? Czy jakoś odniósł się do kwestii bycia Synem Bożym? A może w swoim sercu zaczął rozważać, czy taka zamiana kamieni w chleb w danym przypadku byłaby dopuszczalna z punktu widzenia Jehowy?… Nie.

Jezus dał zdecydowany odpór pokusom Diabła, cytując słowa z księgi Powtórzonego Prawa 8:3. Jezus bardzo dobrze znał Pisma i nawet w takiej kryzysowej sytuacji, wyczerpany 40-dniowym postem, na pierwszym miejscu postawił Słowo Boże, zamiast kierować się jedynie ludzką mądrością. Jezus Chrystus, choć osłabiony fizycznie długotrwałym postem, oparł się pokusie, dowodząc, że czeka na wskazówki od Jehowy i Jego ewentualne wsparcie.

W tym kontekście zacytowane przez Jezusa słowa „Człowiek ma żyć nie samym chlebem, ale każdym słowem wychodzącym z ust Jehowy” jeszcze dobitniej ukazują nam, jak ważne jest pokładanie ufności w Słowie Bożym i stosowanie się do zawartych w Biblii wskazówek. Jako naśladowcy Chrystusa musimy tak samo jak on zapatrywać się na tę Księgę i podobnie się nią posługiwać. My również możemy dać odpór machinacjom Szatana, jeśli napełnimy nasze serca wypowiedziami Jehowy, regularnie czytając Słowo Boże, Biblię.

Jako Świadkowie Jehowy zawsze stajemy w obronie autentyczności Biblii „przed każdym, kto żąda od nas uzasadnienia naszej wiary, okazując przy tym łagodność i głęboki respekt”, zgodnie z 2 Listem Piotra 3:15. Wiemy z własnego doświadczenia, że tylko ta Księga wskazuje, jak żyć w sposób podobający się Bogu, i mamy przekonujące dowody, że rzeczywiście jest ona natchnionym Słowem Bożym.

Powiedzmy więc, co przemawia za autentycznością Biblii? Co nas przekonuje, że jest to natchnione Słowo Boże?… Gdyby takie pytanie padło podczas studium Biblii przy pomocy „Strażnicy”, to najprawdopodobniej od razu padłyby odpowiedzi, że 1) spełnione proroctwa, 2) szczerość pisarzy, 3) wewnętrzna spójność tej Księgi, 4) zgodność Biblii z nauką i pewnie jeszcze kilka innych cech tej niezwykłej Księgi.

Przyjrzyjmy się więc dokładniej jednemu z tych dowodów na autentyczność Biblii: szczerości pisarzy.

Czy wiemy, dlaczego Mojżesz i Aaron nie weszli do Ziemi Obiecanej? Oczywiście, że wiemy, ponieważ w Biblii dokładnie to zanotowano. Stało się tak na skutek sytuacji opisanej w 20 rozdziale Księgi Liczb.Gdy Izraelici zaczęli narzekać na brak wody, Mojżesz otrzymał od Jehowy wskazówki, co ma zrobić. Niestety, Mojżesz nie zastosował się do tych wskazówek w każdym najdrobniejszym szczególe. Rozgoryczony ogólną negatywną postawą Izraelitów, dokonując cudu, zamiast na Jehowę, zwrócił uwagę na siebie i Aarona. Powiedział do ludu: „Czy z tej skały ja i Aaron mamy wyprowadzić dla was wodę?”. Następnie, uderzył w skałę laską, i to dwa razy – zamiast wcześniej przemówić do skały, tak jak mu to polecił Jehowa.

W ten sposób Mojżesz i Aaron „zbuntowali się przeciwko rozkazowi Jehowy”, jak to opisano w Liczb 20:24 i w konsekwencji stracili przywilej wejścia do Ziemi Obiecanej.

Wiemy o tym, ponieważ zapisano to w Biblii. Ale przecież nie musiało to zostać zapisane… Przecież Mojżesz był wiernym sługą Bożym, cieszył się z Jehową wyjątkowo bliską więzią, dostąpił niezwykłych przywilejów. W sumie to między innymi dzięki jego wiernej służbie Izraelici opuścili Egipt i stali się narodem. Gdy Mojżesz umarł w wieku 120 lat, można było jedynie krótko zanotować ten fakt, nie wspominając o przyczynie, dlaczego nie wszedł do Ziemi Obiecanej. Nikt z nas by się nad tym pewnie nawet nie zastanawiał.

A jednak w Piśmie Świętym znajduje się dokładna relacja z wydarzenia, które miało miejsce przy wspomnianej skale. I to najprawdopodobniej sam Mojżesz jako pisarz Księgi Liczb otwarcie opisał swój grzech i wyrok Boży, mocą którego on i jego brat Aaron nie mieli wejść do Ziemi Obiecanej.

W Piśmie Świętym bez ogródek wyjawiono też grzechy, które przy dwóch okazjach popełnił król Dawid, a był on przecież wybitną postacią Pism Hebrajskich. Był nie tylko królem, założycielem rodu królewskiego, ale także pomazańcem Jehowy. W Biblii czytamy, że Dawid wbrew woli Jehowy policzył mężczyzn gotowych do służby wojskowej oraz doprowadził do śmierci Uriasza, żeby ożenić się z jego żoną Batszebą – fakt, że nie przemilczano tych dwóch uchybień Dawida, stanowi dowód natchnienia Słowa Bożego. W starożytnych kronikach skrzętnie ukrywano, przemilczano błędy władców, a podkreślano przede wszystkim ich osiągnięcia. Tymczasem pisarze biblijni byli uczciwi i otwarcie przyznawali się nawet do własnych błędów. Król Dawid powiedział o sobie do proroka Natana: „Bardzo zgrzeszyłem, postąpiłem głupio”. To sam Dawid spisał Psalm 51, w którym przyznał się do grzechu z Batszebą.

Niespotykaną w żadnych innych starożytnych kronikach szczerość pisarzy widać w naprawdę wielu miejscach w Biblii. Na przykład prawie wszyscy pisarze Pism Hebrajskich potępili naród izraelski za nieposłuszeństwo wobec Boga. W Biblii zanotowano informację o odstępstwie Salomona, o nieposłuszeństwie Jonasza, o zaparciu się Jezusa przez Piotra i o wielu innych rzeczach, choć (patrząc z ludzkiego punktu widzenia) nie było to potrzebne ani konieczne. I właśnie to, że pisarze biblijni w dążeniu do sporządzenia wiernego sprawozdania nie oszczędzali nikogo, nawet samych siebie, pogłębia nasze zaufanie do prawdomówności i autentyczności Biblii.

Kolejny dowód autentyczności Biblii to fakt, że chociaż nie jest ona rozprawą naukową, okazuje się dokładna i zgodna ze współczesną nauką. Na przykład w czasach, gdy większość ludzi wierzyła, że Ziemia jest płaska, jeden z pisarzy biblijnych, Izajasz, napisał o „okręgu ziemi”, czyli kuli ziemskiej. W księdze Hioba 26:7 znajdujemy z kolei wzmiankę, że Ziemia jest „zawieszona na niczym”, a więc w pustej przestrzeni kosmicznej, pomimo że w momencie spisywania księgi Hioba (najprawdopodobniej 3500 lat temu) większość ludzi miała na ten temat zupełnie inne poglądy. A w księdze Kaznodziei 1:7 jakieś 3000 lat temu przedstawiono niezwykle precyzyjny opis obiegu wody w przyrodzie. W Psalmie 139 podano, że ‛wszystkie cząstki’ ludzkiego zarodka są ‛zapisane’ – też 3000 lat przed odkryciem kodu DNA przez naukowców.

Pewien lekarz napisał, że jego o natchnieniu Biblii przekonuje fakt, że nie zawiera ona przesądów typu: „kasztan noszony w kieszeni chroni przed reumatyzmem; noszenie czerwonej flaneli owiniętej wokół szyi leczy ból gardła”. Jak powiedział, „Niczego takiego nie ma w Biblii. Już samo to daje do myślenia i stanowi dowód boskiego pochodzenia tej księgi”. Lekarz ten był też pod wrażeniem faktu, ze „Biblia jest dokładna z medycznego punktu widzenia, ponieważ np. opisane tam sposoby leczenia wrzodów, ran są zgodne z dzisiejszymi zasadami”.

Choć więc Biblia nie jest książką typowo naukową, bo nie taki był cel jej spisania, to jednak jest zgodna z nauką. Stanowi to dowód natchnienia jej przez Jehowę, Stwórcę nieba i ziemi, który dokładnie zna wszystkie swoje dzieła.

Dowodem autentyczności Biblii jest także jej zgodność z historią. Na przykład odkrycia archeologiczne udowodniły, że wspomniani w Piśmie Świętym Chetyci rzeczywiście istnieli. Podobnie pewien napis znaleziony w ruinach teatru miejskiego w Cezarei poświadczył istnienie rzymskiego namiestnika Poncjusza Piłata, co niektórzy wcześniej kwestionowali. Wielu uczonych jest też pod wrażeniem dokładności relacji z dziejów Apostolskich, gdzie ewangelista Łukasz precyzyjnie zapisał stanowiska i funkcje urzędników rzymskich – prokonsulów, naczelników wysp – sprawujących swe funkcje w określonym czasie. W takich sprawach bardzo łatwo o pomyłkę, a Łukasz zanotował to naprawdę rzetelnie, zgodnie z odkryciami archeologicznymi.

Amerykański archeolog Nelson Glueck powiedział kiedyś: „Przez 30 lat prowadziłem wykopaliska, trzymając w jednej ręce Biblię, a w drugiej szpachelkę, i nigdy nie zauważyłem, by w kwestiach historycznych Biblia mijała się z prawdą”.

Tak więc szczerość pisarzy Biblii, jej zgodność z nauką i historią stanowią niezbity dowód autentyczności Pisma Świętego. Ale to nie wszystko. Innym dowodem autentyczności i natchnienia Biblii jest jej wewnętrzna harmonia. To naprawdę niezwykłe, biorąc pod uwagę fakt, że spisywało ją około 40 pisarzy w okresie ponad 1600 lat. A jednak Biblia nie zawiera sprzeczności. Konsekwentnie przewija się też w niej jeden temat — uświęcenie imienia Jehowy za pośrednictwem Jego Królestwa pod władzą Chrystusa.

Tak naprawdę gdyby nie informacje objawione w Biblii, nie znalibyśmy dzisiaj imienia Stwórcy, nie wiedzielibyśmy o kwestii spornej co do Jego zwierzchnictwa. Nie wiedzielibyśmy też o Jego zamierzeniu dotyczącym uświęcenia tego imienia i wykazania słuszności panowania Bożego.

Oczywiście najmocniejszym dowodem autentyczności Biblii spełnione proroctwa. Nikt z nas nie wie, jaka dokładnie będzie pogoda za miesiąc, za dwa, za trzy, bo nie sposób tego przewidzieć nawet za pomocą najsilniejszych komputerów. A tymczasem w Piśmie Świętym znajdują się proroctwa, które ze stu-, dwustu-, trzystuletnim a nawet większym wyprzedzeniem zapowiadały nadejście pewnych wydarzeń.

Na przykład proroctwo o zniszczeniu Babilonu, potężnego mocarstwa, które panowało w rejonie Morza Śródziemnego zostało spisane przez proroka Jeremiasza mniej więcej ze stuletnim wyprzedzeniem. Nie tylko zapowiedział on zdobycie Babilonu, ale też podał szczegóły, w jaki sposób miała zostać zdobyta stolica tego mocarstwa. W księdze Jeremiasza 50:38 powiedziano, że wody chroniące to miasto miały „zostać wysuszone”, a w rozdziale 51:30 wspomniał o „wojownikach Babilonu”, którzy mieli „przestać walczyć” – czyli mieli nie stawiać oporu. Proroctwo to dokładnie się spełniło, gdy Medowie i Persowie zmienili bieg rzeki Eufrat, przeprawili się przez jej koryto i niespodziewanie wkroczyli do miasta, zaskakując jego mieszkańców.

Jak miał mieć na imię zdobywca Babilonu? Jehowa wyjawił to prorokowi Izajaszowi 200 lat wcześniej. Zobaczmy do księgi Izajasza 45:1

Jehowa z góry wiedział, jak będzie miał na imię zdobywca Babilonu i podał jego imię jakieś 200 lat przed zdobyciem Babilonu. Zapowiedziany przez Jehowę Cyrus urodził się dopiero jakieś 150 lat po spisaniu księgi Izajasza. Nawiasem mówiąc, w momencie ataku wewnętrzne „bramy” Babilonu rzeczywiście „nie były zamknięte”, co umożliwiło wojskom Cyrusa podbój tego miasta.

Innymi proroctwami zawartymi w Biblii, które zasługują na naszą uwagę, są te, które spełniły się na Jezusie Chrystusie. Na przykład prorok Micheasz przepowiedział, że urodzi się on w Betlejem Efrata. Prorok Daniel zapisał proroctwo o „symbolicznych tygodniach”, dokładnie wskazując w nim rok rozpoczęcia służby przez Jezusa oraz to, że ta służba będzie trwała 3,5 roku. Prorok Izajasz napisał, że Chrystus będzie „przebity za nasze przewinienia”.

Tych i innych proroctw, które spełniły się na Jezusie, jest naprawdę wiele i trudno byłoby je dzisiaj wymienić. Pismo Święte zawiera mnóstwo proroctw dotyczących Mesjasza. Wiele się spełniło podczas jego ziemskiego życia, a inne cały czas się spełniają.

Na własne oczy widzimy także spełnianie się proroctw dotyczących „dni ostatnich”. Te oraz inne proroctwa zapisane w Biblii utwierdzają nas w przekonaniu, że jest ona autentycznym, natchnionym Słowem Bożym.

Tak naprawdę nawet gdyby nie było żadnych innych dowodów autentyczności Biblii, już same praktyczne zasady i mierniki moralne świadczyłyby o jej natchnieniu przez Boga. Treść Biblii świadczy o niezwykłej znajomości natury ludzkiej i nie dezaktualizuje się pomimo upływu czasu.

Świadczy o tym chociażby słynne Kazanie na Górze, które wskazuje drogę do prawdziwego szczęścia, uczy rozwiązywania sporów i pokazuje, jak się zapatrywać na potrzeby materialne.

Sprawiedliwe zasady biblijne i wysokie mierniki moralne górują nad zaleceniami każdej innej książki. Biblia udziela praktycznych wskazówek, których przestrzeganie mogłoby się przyczynić do poprawy zdrowia psychicznego i fizycznego wszystkich mieszkańców Ziemi. Pismo Święte przedstawia normy, które pozwalają odróżnić dobro od zła, a dotyczą uczciwości w interesach, pracowitości, moralnego prowadzenia się, budującego towarzystwa oraz dobrych stosunków rodzinnych.

Właśnie tego należałoby się spodziewać od księgi natchnionej przez Boga. Praktyczność zasad biblijnych jest więc świadectwem natchnienia Bożego, dowodem autentyczności Biblii.

O korzyściach, jakie odnosimy ze stosowania się do rad biblijnych oraz z trzymania się nauk z Pisma Świętego napisał apostoł Paweł w 2 liście do Tymoteusza 3:16,17

Apostoł Paweł mówi tu, że znajomość Pisma Świętego wyposaża nas do czynienia tego, co dobre. Zauważmy, iż dzięki Słowu Bożemu możemy być przysposobieni i wyposażeni nie częściowo, lecz „całkowicie”, „w pełni”. A właśnie tego należy się spodziewać po Księdze, której autorem jest Bóg.

Na pewno jesteśmy przekonani, że Pismo Święte jest natchnionym Słowem Bożym. Szczerość pisarzy, wewnętrzna harmonia, dokładność historyczna, zgodność z nauką, spełnione proroctwa oraz praktyczność rad biblijnych są dowodami jej natchnienia.

Znając więc dowody autentyczności Biblii, nadal nabywajmy wiedzy o Jehowie i Jego Synu.

Słuchajmy rad biblijnych, ponieważ, jak mówi Psalm 19, „przypomnienia od Jehowy są godne zaufania, niedoświadczonego czynią mądrym”. „To Jehowa daje mądrość” – czytamy w Księdze Przysłów – „Z Jego ust pochodzi wiedza i rozeznanie”.

Jeżeli będziemy tak robić, jeżeli będziemy czytać i studiować Biblię oraz stosować się do rad w niej zawartych, to właśnie do nas będą się odnosić słowa z księgi Izajasza 48:17

Pilnie zważajmy więc na autentyczne Słowo Boże. Kierujmy się nim w życiu w tych krytycznych dniach ostatnich, a będziemy mogli korzystać z błogosławieństw w Bożym nowym świecie.



Wordpress Social Share Plugin powered by Ultimatelysocial